Pogranicznicy w Terespolu są nadgorliwi. Nie wpuszczają cudzoziemców starających się o ochronę w Polsce. Cztery tadżyckie rodziny, które od kilku tygodni bezskutecznie próbowały złożyć wniosek o ochronę na granicy polsko-białoruskiej, na początku sierpnia musiały wrócić do Rosji, skąd prawdopodobnie zostaną odesłane do Tadżykistanu – zaalarmowała nas Helsińska Fundacja Praw Człowieka, po tym jak opisywaliśmy, jak coraz więcej uciekinierów z tego kraju stara się o status uchodźcy w Polsce.
– Jedna z tych rodzin to działacze młodzieżowej organizacji przy zdelegalizowanej w ubiegłym roku głównej partii opozycyjnej w Tadżykistanie. Ludzie ewidentnie zagrożeni w swojej ojczyźnie. Mimo to nie doprosili się wpuszczenia do Polski – tłumaczy Marta Szczepanik z HFPC.
Sytuacja tych cudzoziemców nie jest odosobniona. „Na przejściu granicznym Brześć–Terespol niemal każdego dnia dochodzi do bezprecedensowego ograniczania prawa cudzoziemców do ubiegania się o ochronę międzynarodową” – pisze w swoim raporcie Stowarzyszenie Interwencji Prawnej. Organizacja monitorowała trzy przejścia graniczne: w Terespolu, Medyce i na Okęciu.