Tejchman: Wiele twarzy Niemiec

Marek Tejchman
Marek TejchmanDGP / Wojtek Gorski
28 czerwca 2016

Dokładnie 102 lata temu na ulicach Sarajewa młody serbski student zastrzelił austriackiego następcę tronu, czym uruchomił proces, który można nazwać samobójstwem Europy. Pierwsza wojna światowa oprócz milionów ofiar przyniosła gospodarczą ruinę i zakończyła dominację naszego kontynentu na świecie.


Porównania do samozagłady są w obecnej sytuacji dość banalne, ale ja chciałbym zwrócić Państwa uwagę na trochę inną sprawę. W swojej znakomitej książce poświęconej wybuchowi wielkiej wojny Christopher Clark pokazuje mechanizm, który zabójstwo arcyksięcia z incydentu zmienił w huragan. Brak komunikacji, narastająca spirala strachu, niepewność i brak zrozumienia intencji innych państw. Europejscy dyplomaci, zamiast spór zażegnać, w perfekcyjny sposób zamienili go w katastrofę.

Warto, żebyśmy uniknęli takiego błędu. Nie jesteśmy w XVII wieku – współczesne państwa są bardziej złożone i wielopodmiotowe. To nie czasy Hobbesa i jego Lewiatana. Polska w UE ma relacje nie z 27 jednolitymi bytami, ale z 27 podmiotami pełnymi wewnętrznych napięć. Warto, żebyśmy to zrozumieli i dostrzegli napięcia w państwie na kontynencie najsilniejszym – w Niemczech.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png