Bułgaria: Prezydent zawetował kontrowersyjną ordynację wyborczą

7 maja 2016

Prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew zawetował w sobotę przyjętą w kwietniu kontrowersyjną ordynację wyborczą. Zawetowanie jej zagraża stabilności koalicji rządzącej zgrupowanej wokół centroprawicowej partii GERB premiera Bojko Borysowa.

Prezydent Plewnelijew sprzeciwił się drastycznym ograniczeniom możliwości głosowania obywateli bułgarskich za granicą. Ordynację przyjęto pod naciskiem Frontu Patriotycznego, nacjonalistycznie nastawionego koalicyjnego partnera GERB-u. Przeforsował on tekst, zgodnie z którym za granicami kraju będzie można głosować wyłącznie w ambasadach i konsulatach. Z drugiej strony nowa ordynacja wprowadziła obowiązek powszechnego głosowania dla wszystkich obywateli.

Celem Frontu, o czym jego liderzy mówią otwarcie, jest ograniczenie możliwości głosowania przez bułgarskich Turków o podwójnym obywatelstwie żyjących w Turcji. W tym kraju na partię tureckiej mniejszości DPS (Ruch na rzecz Praw i Swobód) w ostatnich latach głosuje w bułgarskich wyborach ponad 130 tys. osób. W Turcji ostatnio było ponad 100 lokali wyborczych. „Otwarcie setki lokali w Turcji umożliwia ogromnie fałszerstwa, mające bezpośredni wpływ na kształt parlamentu” – twierdzi Front.

Nowe przepisy dotkną jednak w jeszcze większym stopniu kraje zachodnioeuropejskie i USA, gdzie mieszka ogromna rzesza bułgarskich emigrantów. W ich środowisku natychmiast zaczęły się protesty - przed ambasadami bułgarskimi w Londynie, Berlinie, Paryżu odbyły się demonstracje, wysłano petycje do prezydenta i parlamentu z apelem o zniesienie kontrowersyjnych zapisów ordynacji. Demonstracje odbyły się również w kraju.

Emigranci, których liczbę szacuje się na 1,5–2 mln i których ogromna część opuściła kraj w ostatnich 10-20 latach, przypomnieli m.in., że są największym inwestorem zagranicznym – rocznie wysyłają do kraju ok. 3 mln euro.

Uzasadniając swoje weto, prezydent podkreśla, że ordynacja wyborcza powinna gwarantować równe traktowanie wszystkich obywateli bułgarskich i nie może ograniczać prawa do głosowania tym, którzy przebywają za granicą. Zdaniem prezydenta takie traktowanie jest sprzeczne z konstytucją.

Natychmiast po ogłoszeniu decyzji prezydenta liderzy Frontu Patriotycznego zagrozili, że opuszczą rządzącą koalicję. „Decyzja prezydenta Plewnelijewa jest nieodpowiedzialna, nie do przyjęcia i jest zbieżna z celami prezydenta (Turcji Recepa Tayyipa) Erdogana i tureckimi roszczeniami wobec Bułgarii. W razie utrzymania weta nie widzimy sensu pozostawania w koalicji” – stwierdza w oświadczeniu Front.

W obliczu protestów przeciwko nowej ordynacji premier Borysow kilkakrotnie podkreślał, że nie zgadza się z ograniczeniami dla mieszkających w USA i Europie Zachodniej Bułgarów, lecz nie chce ryzykować wyjścia Frontu Patriotycznego z koalicji i doprowadzenia tym samym do kryzysu rządowego i przedterminowych wyborów.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.