Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał dziś historyczne orzeczenie uznając Polskę za winną złamania prawa do poszanowania życia prywatnego z powodu braku ram prawnych, zapewniających „uznanie i ochronę” związków jednopłciowych. "Czekanie 21 lat na choćby związki partnerskie nie było łatwe" – mówi Grzegorz Lepianka, jeden z pozywających Polskę.

ETPC otrzymał skargi od pięciu polskich par gejów i lesbijek. Wszystkim parom władze lokalne odmówiły małżeństwa. Powodem miało być polskie prawo, które zezwala wyłącznie na związek mężczyzny i kobiety. Powództwa par przed polskimi sądami zostały odrzucone. Dlatego pary te uznały, że są pokrzywdzone z powodu braku oficjalnego uznania ich związku, na przykład w sferze podatków, praw socjalnych czy praw rodzinnych. A Trybunał przyznał im rację.

Jak przypomniał ETPC, państwa-sygnatariusze Europejskiej Konwencji Praw Człowieka powinny „stworzyć ramy prawne, umożliwiające osobom tej samej płci korzystanie z uznania i odpowiedniej ochrony swojego związku poprzez małżeństwo lub inną formę związku".

Jeszcze przed orzeczeniem ETPC, adw. Paweł Knut, pełnomocnik jednej z par i koordynator Koalicji na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej, mówił nam o ogromnym znaczeniu wyroku, który może stanowić zobowiązanie do sprawnego przyjęcia niezbędnych rozwiązań prawnych. Może też być ostatnim dzwonkiem dla polityczek i polityków, który zasygnalizuje im, że należy wreszcie przejść od słów do czynów, czyli uchwalenia odpowiednich ustaw.

- Na poziomie bardziej symbolicznym korzystny wyrok Trybunału stanowić będzie także ostateczne uznanie dla postulatów objęcia ochroną prawną, które pary tej samej płci już od ponad dwóch dekad podnoszą w krajowej debacie publicznej – stwierdził prawnik.

Wyrok Europejskiego Trybunał Praw Człowieka

12 grudnia Europejski Trybunał Praw Człowieka opowiedział się po stronie par jednopłciowych, wychodząc z założenia, że większościowe postawy społeczne w danym kraju nie mogą uzasadniać różnego traktowania ze względu na orientację psychoseksualną. Dodał też, że "nic nie pozwala stwierdzić, że fakt zapewniania uznania i ochrony prawnej parom jednopłciowym może działać na szkodę rodzin stworzonych w sposób tradycyjny”

- Na początku naszej relacji wydawało nam się, że to wszystko szybciej nastąpi - wchodziliśmy do UE - a zmieniło się to w niekończącą się historię, w trakcie której z zazdrością spoglądaliśmy na zmiany dziejące się w innych krajach. Ostatnie 8 lat pod rządami PiSu były już zupełnym koszmarem. Ale my przeszliśmy ten homofobiczny i nienawistny czas razem, a nie każda osoba LGBTQ miała takie szczęście, nie każda przetrwała to w zdrowiu. Dziś mam ogromną nadzieję na zmiany i kilka ustaw, dzięki którym poczuję się w swoim państwie nareszcie bezpiecznie i dzięki którym godnie i równo będę traktowany – mówi Grzegorz Lepianka, jeden z pozywających Polskę.

Lepianka wraz ze swoim partnerem przystąpili do Koalicji na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej w listopadzie 2015 roku, wraz z czterema innymi parami gejów i lesbijek z Łodzi, Krakowa i Warszawy. Celem Koalicji było doprowadzenie do wydania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka wyroku, który zobowiąże Polskę do zmiany prawa i umożliwienia parom jednopłciowym zawieranie związków partnerskich lub małżeństw.

- Długo to trwało, stanowczo za długo. Ale nareszcie mam odrobinę nadziei na realne i prawdziwie dobre zmiany. Jeszcze chwilę pewnie będziemy musieli na nie czekać przez takiego a nie innego prezydenta nie-wszystkich Polaków, ale miejmy nadzieję, że sejmowa większość już przed wprowadzeniem zmian się nie cofnie – dodaje Lepianka.

Analogiczne sprawy z innych krajów

Przed wyrokiem w sprawie polskich par, Trybunał w Strasburgu orzekał już w podobnych sprawach przeciw Włochom, Rosji, Rumunii i Bułgarii. W każdej z nich racja została przyznana pozywającym. Wyrok we Włoszech miał faktyczny wpływ na sytuację par tej samej płci, bo wkrótce po nim wprowadzono związki partnerskie.

Czytaj też: W 2024 r. pensja 5915 zł brutto u nauczycieli dyplomowanych. Czy dodatki do tej pensji też skokowo rosną o 30%? Policzyliśmy