MSWiA po raz kolejny opóźnia wypłatę funduszy dla organizacji pozarządowych zajmujących się uchodźcami i migrantami ekonomicznymi przebywającymi już w Polsce.
Reklama
– To absurd. Wyniki konkursu miały być ogłoszone na początku marca. Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie dotrzymuje kolejnego terminu ich publikacji. To radykalnie utrudnia działanie organizacji pozarządowych pracujących z cudzoziemcami – stwierdza Agnieszka Kosowicz, prezes Polskiego Forum Migracyjnego. Chodzi o ponad 10 mln zł z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji, które rozdziela właśnie MSWiA. Celem ogólnym FAMI jest przyczynianie się do skutecznego zarządzania przepływami migracyjnymi. W celach szczegółowych mówi się m.in. o promowaniu skutecznej integracji obywateli państw trzecich. Grupą docelową są osoby posiadające status uchodźcy lub ubiegające się o jedną z form ochrony międzynarodowej.

Reklama
Bo choć głównym podmiotem odpowiedzialnym za obsługę migrantów jest podległy MSWiA Urząd do Spraw Cudzoziemców, to w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że odpowiada on za infrastrukturę twardą (na przykład zorganizowanie ośrodków dla uchodźców), a duża część działań miękkich (m.in. kursy językowe, szkolenia, jak znaleźć pracę, poradnictwo prawne), pomagających cudzoziemcom w odnalezieniu się w Polsce, organizowana jest właśnie przez organizacje pozarządowe. Środki na te cele są rozdysponowywane w ramach środków FAMI.
Wnioski można było składać do połowy grudnia. Choć ocena merytoryczna miała się zakończyć pod koniec lutego, a wyniki miały być ogłoszone na początku marca, to 11 marca MSWiA na swojej stronie internetowej poinformowało, że wyniki będą znane do 20 marca. Niemniej jednak wciąż ich nie ma.
– Prace nad przygotowaniem ostatecznej wersji listy rankingowej dla tego konkursu nadal trwają. Jest to związane z koniecznością szczegółowej weryfikacji projektów zaproponowanych przez potencjalnych beneficjentów, w szczególności pod kątem ich celowości. Lista zostanie następnie przekazana członkom Zespołu Międzyresortowego ds. Europejskich Funduszy Spraw Wewnętrznych, który odpowiada za akceptację projektów przewidzianych do finansowania – poinformował nas wydział prasowy MSWiA. Problem w tym, że przedstawiciel Straży Granicznej, która także może składać wnioski, publicznie pochwalił się już, że SG grant otrzymała. Trudno wyrokować, czy ktoś po prostu wybiegł przed szereg, czy może przedstawiciele straży wyniki... już poznali. To, w jaki sposób te wnioski są oceniane, od lat budzi kontrowersje w środowisku działaczy pozarządowych. Ministerstwu zarzuca się brak przejrzystości i jasnych kryteriów oceny.
– Niedotrzymywanie terminów ogłoszenia wyników uniemożliwia organizacjom prowadzenie zaplanowanych działań zgodnie z harmonogramem. Na przykład w wypadku projektów polegających na zapewnieniu wsparcia szkołom przyjmującym dzieci z doświadczeniem migracji planowane na początek semestru szkolenia dla kadry pedagogicznej czy zatrudnienie asystentek międzykulturowych będą mogły odbyć się dopiero pod koniec roku szkolnego albo w przyszłym roku szkolnym – wyjaśnia Agnieszka Kozakoszczak z Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej.
Zgodnie z zasadami realizowania projektów można prowadzić działania i pokrywać ich koszty od stycznia 2016 r. (czyli przed terminem ogłoszenia wyników konkursu). Jednak w przypadku braku pewności, że otrzyma się potem zwrot poniesionych kosztów, niewiele organizacji decyduje się na takie ryzyko. Wymagałoby to zakładania przez dane stowarzyszenie czy fundację środków na prowadzenie działań w projekcie, a większość organizacji pozarządowych nie ma takich pieniędzy.
Opóźnianie ogłoszenia wyników konkursu ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze, działań integracyjnych jest mniej. Po drugie, ciągłe przesuwanie terminów ogłoszenia wyników konkursu destabilizuje pracę organizacji i uniemożliwia im utrzymanie stałych zespołów. Oznacza to gorsze przygotowanie Polski na przyjmowanie i integrowanie uchodźców oraz marnowanie potencjału organizacji wyspecjalizowanych w tego rodzaju działaniach, które nie są skutecznie prowadzone przez państwo.
W Polsce w latach 2007––2015 prawie 90 tys. ludzi złożyło wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Byli to głównie Czeczeni, czy szerzej: obywatele Rosji (ponad 60 tys.), Gruzini (13 tys.) i Ukraińcy (5 tys.). Z tego grona różne formy pomocy: status uchodźcy, ochronę uzupełniającą bądź tzw. pobyt tolerowany, przyznano niecałym 12 tys. osób. Prawie 23 tys. wniosków rozpatrzono negatywnie, a większość została umorzona, ponieważ wnioskodawcy „znikają z radarów Urzędu do Spraw Cudzoziemców”. Zazwyczaj po prostu jadą dalej na Zachód.