Francuska organizacja humanitarna obawia się, że stan wyjątkowy we Francji może posłużyć do walki z osobami przebywającymi tam bez prawa pobytów. Jako przykład podaje sytuację dwóch romskich rodzin. Ich mieszkania na południu Francji zostały poddane dokładnej rewizji przez policję i żandarmerię.

Według działaczy organizacji Edukacja bez Granic, chodziło o zastraszenie Romów, którzy nie mają dokumentów pozwalających im na pobyt we Francji. Jedna z rodzin nazajutrz po rewizji zniknęła bez śladu. Druga, pochodząca z Kosowa, ale wywodząca się z mieszkającej tam wcześniej ludności serbskiej, zajmuje mieszkanie w bloku na obrzeżach Grenoble i boi się ekstradycji. Cztery lata temu odmówiono jej prawa pobytu i azylu politycznego.

Teraz policja przeszukała twarde dyski w ich komputerach, a także tornistry dzieci idących do szkoły. Żandarmi chcieli się dowiedzieć, dlaczego matka przeszła z prawosławia na islam. Stan wyjątkowy we Francji został wprowadzony po zamachach z 13 listopada, w których życie straciło 130 osób.

Reklama