Zarzutów jest wiele, ale wszystkie dotyczą przewlekłości śledztwa smoleńskiego. Sąd Najwyższy bada skargę ośmiorga bliskich ofiar katastrofy.
Z uwagi na obszerność materiału zgromadzonego w aktach sprawy oraz znaczną część akt o charakterze tajnym, posiedzenie Izby Wojskowej SN jest niejawne. Jawne będzie zaś ogłoszenie orzeczenia trójki sędziów Sądu Najwyższego.
Pełnomocnik ofiar katastrofy smoleńskiej Piotr Pszczółkowski tłumaczy, że nie chodzi o błyskawiczne zamknięcie śledztwa, ale o to, by nie trwało najdłużej ze wszystkich śledztw dotyczących katastrof lotniczych.
- Jakubiak: Boję się polityki, bo kiedyś całkowicie się jej oddałam
- Szydło: Stanowisko władz Warszawy w sprawie pomnika smoleńskiego ma kontekst polityczny
- Jakub Płażyński: Platforma zmarnowała wielkie obywatelskie zaangażowanie
- Politycy za zakupem samolotów rządowych. "Ta decyzja powinna zapaść tuż po katastrofie smoleńskiej"
- Gronkiewicz-Waltz: Duda jako prezydent-elekt nie może zmienić lokalizacji pomnika smoleńskiego
- Omilanowska przeciwko pomnikowi smoleńskiemu pod Pałacem Prezydenckim
- PO po dzisiejszej awarii rządowego samolotu: Trzeba kupić nowe maszyny
- Żeby Wojskowa Prokuratura Okręgowa nie ukrywała materiału dowodowego, który po jego okazaniu stanie się przedmiotem kolejnych wniosków dowodowych i kolejnych opinii uzupełniających, a zatem przeciągnie postępowanie - mówił Piotr Pszczółkowski.
Jak dodał, na przykład Andrzej Melak, którego brat zginął w Smoleńsku, czeka 4 lata na rozpoznanie wniosku dowodowego.
Mecenas Pszczółkowski powołał się także na fakt, że bliscy ofiar dostają na przykład opinie biegłych, ale bez materiałów źródłowych, będących ich podstawą. Chce więc, by Sąd Najwyższy nakazał pewne działania prokuraturze, przede wszystkim - wydanie tych materiałów źródłowych.
Tymczasem, wojskowa prokuratura nie ma sobie nic do zarzucenia i chce oddalenia skargi. Przedstawiliśmy szczegółową argumentację odnoszącą się do wszystkich zarzutów, które podniesiono w skardze pokrzywdzonych, jesteśmy przed posiedzeniem, więc niestosowne byłoby prezentowanie poglądów prokuratury lub też naszych oczekiwań co do rozstrzygnięcia sprawy - tłumaczy pułkownik Ireneusz Szeląg.
Wojskowa Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo w dniu tragedii 10 kwietnia 2010 roku. Jest ono prowadzone w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu Tu-154 wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu