Szefowa komisja Elżbieta Witek (PiS) powiedziała dziennikarzom, że po zakończeniu prac komisja zastanowi się, jaką decyzję podjąć. Jak mówiła, komisja musi stwierdzić, czy posłów ukarać czy nie.
Paweł Kowal (PiS), który także składał wyjaśnienia, powiedział dziennikarzom, że karanie posłów za "zachowania polityczne jest przesadą". "Jest oczywiste, że w tym dniu byłem w Sejmie i podtrzymuję swój sprzeciw wobec ówczesnego zachowania pana marszałka. To była jedyna możliwa metoda sprzeciwienia się" - uważa poseł PiS.
Zdaniem Kowala, posłowie muszą mieć zagwarantowane prawo, by w takich sytuacjach powoływać się na względy polityczne. Jak dodał, w swoim usprawiedliwieniu użył najbardziej pojemnej formuły z Regulaminu Sejmu. W jego opinii, niegłosowanie "jest jedną z formuł zachowania się podczas głosowania".
Elżbieta Jakubiak (PiS) argumentowała z kolei, że "to była polityczna akcja" i wzywanie posłów przed komisję przekracza pewne granice.
"Jeśli marszałek będzie prowadził z nami tę wojnę i sugerował, że chcieliśmy wyłudzić pieniądze, na pewno zwrócę się do sądu (...) Zobaczymy, jaka będzie decyzja komisji" - dodała Jakubiak. Podkreśliła, nikt z posłów PiS nie miał zamiaru wyłudzenia pieniędzy.
Na wniosek Prezydium Sejmu komisja zajęła się usprawiedliwieniami posłów PiS dotyczącymi nieobecności na głosowaniach w trakcie dwóch głośnych bojkotów posiedzeń Sejmu przez klub Prawa i Sprawiedliwości. Według mediów, posłowie - by nie stracić diety - przestawili potem usprawiedliwienia, w których tłumaczyli się m.in. ważnymi obowiązkami parlamentarzysty, problemami zdrowotnymi lub przeprowadzaniem badań lekarskich.
13 czerwca posłowie PiS opuścili salę obrad wołając "hańba, hańba"
Regulamin Sejmu przewiduje, że za przyczyny usprawiedliwiające niemożność wzięcia przez posła udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji bądź w głosowaniu uważa się m.in. chorobę albo konieczność opieki nad chorym, wyjazdy zagraniczne lub krajowe z polecenia Sejmu, zbieg posiedzeń komisji lub podkomisji, urlop udzielony posłowi przez marszałka oraz inne ważne, niemożliwe do przewidzenia lub nieuchronne przeszkody.
Chodzi o dwa posiedzenia Sejmu: czerwcowe i lipcowe. 13 czerwca podczas burzliwego głosowania nad nowelą ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji posłowie PiS opuścili salę obrad wołając "hańba, hańba". Zarzucali wówczas marszałkowi Sejmu, że nie dopuszcza posłów PiS do zadawania pytań.
Również podczas obrad 11 lipca klub PiS opuścił salę obrad. Nastąpiło to po tym, gdy przepadł w głosowaniu wniosek tego klubu o poszerzenie porządku obrad o informację ministra sprawiedliwości na temat wywierania nielegalnego wpływu na prokuratorów. Klub zorganizował konferencję prasową na schodach w holu głównym Sejmu, na której obecni byli prawie wszyscy posłowie PiS.
Potem posłowie PiS złożyli usprawiedliwienia u zajmującego się tymi sprawami wicemarszałka Jarosława Kalinowskiego (PSL). Tłumaczyli się m.in. ważnymi obowiązkami parlamentarzysty, problemami zdrowotnymi lub badaniami lekarskimi. Kalinowski zakwestionował usprawiedliwienia 27 posłów PiS.