Sukcesem zakończyło się pierwsze w Polsce łańcuchowe przeszczepienie nerek. Ponad 10-godzinny zabieg przeprowadzili transplantolodzy ze Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie. Wzięły w nim udział trzy pary, które "wymieniły się" nerkami. Operowano osoby, którym niezgodność immunologiczna lub niezgodność grupy krwi nie pozwoliła oddać nerki członkowi rodziny.

Szef zespołu transplantologów profesor Andrzej Chmura powiedział, że zarówno dawcy, jak i biorcy są już wybudzeni. Czują się dobrze, a nerki zaczęły pracować. "Jako pierwszy nerkę oddał młody człowiek, a ostatnią operowaną osobą była jego mama, która otrzymała nerkę od innego dawcy. Więc łańcuszek się zamknął" - mówił profesor Chmura.

Z kolei profesor Artur Kwiatkowski podkreślił, że łańcuchowe przeszczepienie nerek to historyczny moment dla polskiej transplantologii. "Spełniliśmy marzenia chorych, którym ofiarowano nowe życie, oraz dawców, którzy mogli się podzielić narządem z osobami, które kochają" - cieszył się profesor Kwiatkowski.

Dawcami nerek w trakcie dzisiejszego przeszczepu byli: syn, który ze względów immunologicznych nie mógł oddać nerki swojej dializowanej matce, mąż który również ze względów immunologicznych nie miał możliwości ofiarowania narządu swojej dializowanej żonie, oraz siostra, która z powodu braku zgodności grup krwi nie mogła pomóc swojemu choremu bratu.

W sumie przeprowadzono sześć operacji.