Są różne ślepoty. Niektórzy nie widzą bezdomnych, inni mądrzejszych od siebie. Jeszcze inni nie widzą zupełnie nic oprócz kup na trawniku albo aktów agresji na matkę naszą Polskę. Ze wszystkich ślepot najprzewrotniejsza jest jednak ta, która sprawia, że nie widzimy w innych naszej własnej przyszłości.
Mimo że taka ślepota dotyka wszystkich, przyznają się do niej tylko niektórzy. Dlatego polecam tekst z „Fortune” autorstwa Katharine Zaleski, kiedyś pracowniczki mediów, dziś szefowej własnej organizacji. W tekście tym Zaleski teraźniejsza bije się w piersi, bo Zaleski z przeszłości była dla pracujących matek wredną harpią. Uważała dzieciate kobiety za pracowników drugiej, a nawet trzeciej kategorii. Były z nimi, tak sądziła, same problemy: chciały na przykład wracać do domu o rozsądnych porach, co jest świadectwem braku komitmentu, czyli poświęcenia sprawie. Wykręcały się z drużynowych drinków, tym samym rozbijając spójność grupy i niszcząc wielkie party, jakim powinna być praca. Chciały również stawiać zdjęcia dzieci na biurkach, kreując dystrakcje i niepotrzebnie rozwadniając atmosferę. Z powodu takich zdjęć Zaleski raz zrezygnowała z partnerstwa z Time.com, bo redaktor naczelna miała nimi obstawione biurko, a więc, w opinii Zaleski, była partnerem niepoważnym i miała kiepskie priorytety.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
