Jedną z rozważanych możliwości jest to, że doszło do oblodzenia silników i ich uszkodzenia. Wiadomo, że tuż przed wypadkiem pilot samolotu AirAsia prosił indonezyjską kontrolę lotów o możliwość wejścia na wyższy pułap. Chciał w ten sposób uniknąć przechodzenia przez obszar burzowy. Nie pozwolono mu na wzniesienie, bo zagrażałoby to bezpieczeństwu ruchu.
Airbus 1320-200 leciał z miasta Surabaja w Indonezji do Singapuru. Na jego pokładzie były 162 osoby. Nikt nie przeżył katastrofy. Do tej pory z Morza Jawajskiego wydobyto 30 ciał ofiar. Natrafiono też na obiekty, które mogą być częściami kadłuba maszyny. Znajdują się one na dnie morza, na głębokości około 30 metrów. Do akcji poszukiwawczej mają wkroczyć płetwonurkowie, gdy tylko uspokoi się morze.