Izolacja Węgier, ewentualne wyrzucanie z UE czy być może V4, byłyby krokami przeciwskutecznymi i niebezpiecznymi - mówi Mirek Topolánek, premier Czech w latach 2006-2009, polityk Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS)
Fidesz wygrał węgierskie wybory. Jak ocenia pan politykę premiera Viktora Orbána wobec wojny w Ukrainie? Jak jest ona postrzegana w Czechach?
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo skomplikowana. Węgry, podobnie jak Rosja czy Serbia, niosą, bez względu na to, czy jest to uzasadnione, czy nie, brzemię historyczne. Mają poczucie niesprawiedliwości, straty, krzywdy. W przypadku Węgier jest to niewątpliwie utrata statusu mocarstwa, terytorium, ludności i wpływów po traktacie w Trianon. Nawet po 101 latach to wpływa na politykę węgierską i Orbán nie jest tu wyjątkiem. Przeciwnie. Transformacja studenckiego ugrupowania liberalnego Fidesz w dzisiejszą partię chrześcijańsko-socjalno-patriotyczną była logiczna. Pozwala mu to wygrywać wybory i dominować na scenie politycznej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.