Szef Wywiadu Wojskowego Ukrainy zapowiedział, że zimą spodziewa się agresji rosyjskiej. Takie słowa w ustach tak poważnego człowieka to nie jest codzienność. Dlaczego padły teraz?
Ostatnia koncentracja i ruchy wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą wywołują niepokój. Zaostrza się przy tym sytuacja na Donbasie, a retoryka Moskwy w stosunku do Kijowa staje się coraz bardziej agresywna. To budzi uzasadnione obawy, że na Kremlu rozpatruje się scenariusz ponownego użycia wojsk przeciwko Ukrainie. Mnie się wydaje, że ryzyko takiej agresji jest najwyższe od 2015 r. i jak najbardziej realne. Choć w moim przekonaniu decyzja na Kremlu jeszcze nie zapadła.
Co w ten sposób chce osiągnąć prezydent Władimir Putin?
Zmusić Ukrainę i wspierające ją państwa zachodnie, głównie Stany Zjednoczone, ale także zaangażowane w rozmowy z Rosją Niemcy i Francję, by zasiadły do stołu negocjacyjnego na rosyjskich warunkach. Rosja jest zainteresowana kontrolą nad całą Ukrainą, niejedynie częścią ukraińskiego Donbasu, i ten cel jest niezmienny od 2014 r.