Janukowycz już dekadę temu chciał wysłać czołgi na Majdan

Wiktor Janukowycz
Wiktor JanukowyczBloomberg / Ukraine Presidents Office
20 lutego 2014

Z punktu widzenia Wiktora Janukowycza siłowe rozpędzenie demonstrantów na Majdanie jest spóźnione o dziesięć lat. Obecny prezydent podczas pomarańczowej rewolucji był głównym orędownikiem wysłania czołgów na opozycję. W tym kontekście łatwiej zrozumieć, dlaczego Ukraina pod jego panowaniem zdecydowała się utopić Majdan we krwi.

W listopadzie 2004 r. władze sfałszowały wybory prezydenckie na korzyść ówczesnego premiera Wiktora Janukowycza. Zwolennicy Wiktora Juszczenki nie zamierzali dać za wygraną i zebrali się w centrum Kijowa. Protesty miały pokojowy charakter, a komendy wydawane ze sceny na Majdanie znajdowały posłuch. Mimo to władze zastanawiały się nad opcją siłową.

– W nocy z 28 na 29 listopada stanęliśmy o krok od wojny domowej. Komuś zależało, żeby przelała się krew. Tej nocy w stan gotowości bojowej podniesiono wojska wewnętrzne, tysiąc ich funkcjonariuszy otrzymało broń i amunicję – opowiadał na łamach dziennika „Silśki Wisti” ówczesny szef parlamentu Wołodymyr Łytwyn. Tylko dwie osoby miały wówczas możliwość wydania podobnego rozkazu: odchodzący prezydent Łeonid Kuczma i szef rządu Wiktor Janukowycz.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png