Filmy z udziałem Tomasza Orłowskiego od początku budziły wątpliwości. Pojawiały się zarzuty, że w ten sposób ambasador promuje swoją książkę o dobrych manierach, której tytuł pada w każdym odcinku. Biuro prasowe MSZ utrzymuje, że nie jest to promocja książki, a Orłowski nie zarabia na filmowej twórczości.
"Poradnik przybliża internautom przydatne zasady dobrego wychowania. MSZ uznało, że warto dzielić się wiedzą swoich ekspertów z różnych dziedzin"– uzasadnia MSZ.