USA apelują do Chin o uwolnienie opozycjonistów w 23. rocznicę masakry na placu Tiananmen

4 czerwca 2012

Stany Zjednoczone zaapelowały do Chin o uwolnienie osób aresztowanych podczas prodemokratycznych protestów w 1989 roku oraz zaprzestanie prześladowań działaczy praw człowieka. W poniedziałek przypada 23. rocznica masakry na pekińskim placu Tiananmen.

Z apelem do władz w Pekinie o przestrzeganie praw człowieka wystąpił też prezydent Tajwanu.

"Apelujemy do rządu Chin o uwolnienie osób wciąż odsiadujących wyroki za udział w tamtych wydarzeniach", zaprzestanie prześladowań działaczy i ich bliskich, a także o upublicznienie pełnej listy z nazwiskami osób "bezpodstawnie przetrzymywanych, prześladowanych, więzionych, zaginionych bez wieści i przebywających w areszcie domowym" - powiedział w niedzielę wieczorem rzecznik Departamentu Stanu USA Mark Toner.

"Brutalne stłumienie" protestów na Tiananmen rzecznik nazwał "tragiczną stratą życia niewinnych osób".

Według organizacji praw człowieka Dui Hua Foundation w więzieniu wciąż przebywa ok. 10 działaczy spośród kilkuset aresztowanych w 1989 roku za udział w protestach. Szef Dui Hua John Kamm twierdzi, że nie są to przywódcy studenckich protestów, lecz osoby, które podczas manifestacji dopuściły się podpaleń i atakowały żołnierzy skierowanych do spacyfikowania demonstracji.

Do poszanowania praw człowieka i wprowadzenia reform demokratycznych w Chinach wezwał także prezydent Tajwanu Ma Jing-cu.

Ma ocenił, że mimo coraz lepszej sytuacji gospodarczej kraju "rany po wydarzeniach z 4 czerwca" nie zabliźniły się. "Gdyby władze chińskie zezwoliły na większy udział obywateli w polityce, bardziej przestrzegały praw człowieka i lepiej traktowały dysydentów", nie tylko rozpoczęłoby to proces pojednania w społeczeństwie, ale także poprawiłoby wizerunek Chin za granicą - podkreślił prezydent.

Chiny uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję.

Powołując się na obrońców praw człowieka, agencja AFP podała, że w poniedziałek w prowincji Fucien (Fujian) na południowym zachodzie Chin ok. 20 aktywistów zostało pobitych i zatrzymanych przez policję za próbę uczczenia ofiar masakry na Tiananmen. Policja zaprzecza doniesieniom.

Wiosną 1989 roku ponad milion chińskich studentów i robotników przez siedem tygodni okupowało centralny plac Tiananmen (Niebiańskiego Spokoju) w Pekinie, domagając się demokratycznych reform. Był to największy protest w komunistycznych Chinach. Do historii przeszła krwawa rozprawa z demonstrantami w dniach 3-4 czerwca 1989 roku, przeciw którym na plac wysłano czołgi. Liczba ofiar nie jest dokładnie znana, jednak szacuje się, że zginęło wtedy od kilkuset do kilku tysięcy ludzi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.