Hadaj: Jeśli Polska zbiera na mnie haki, to będę emigrował

Marcin Hadaj
Marcin HadajDGP
25 maja 2012

W filmie „J. Edgar”, będącym biografią długoletniego demonicznego szefa Federalnego Biura Śledczego (FBI) Johna Edgara Hoovera, reżyser Clint Eastwood fenomenalnie rysuje obraz niemal psychopatycznej i ogarniętej manią prześladowczą osobowości słynnego kolekcjonera politycznych haków.

 Grany przez Leonardo di Caprio J. Edgar w rozmowie z senatorem Robertem Kennedym od niechcenia wspomina, że przecież niedobrze byłoby, gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że jego brat prezydent JFK ma ukrywany romans (jeden z wielu) i konsumuje go w jednej z piwnic. Źle wpłynęłoby to na sławę nazwiska Kennedy i w ogóle jest niepotrzebne. Wprawdzie on na pewno nic nikomu na ten temat nie powie, ale przecież ściany mają uszy.

Taką postawą Hoover przez 48 lat aż do śmierci utrzymywał się w siodle pierwszego śledczego USA, nie bał się nawet prezydentów. Przetrwał ich zresztą aż ośmiu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.