W filmie „J. Edgar”, będącym biografią długoletniego demonicznego szefa Federalnego Biura Śledczego (FBI) Johna Edgara Hoovera, reżyser Clint Eastwood fenomenalnie rysuje obraz niemal psychopatycznej i ogarniętej manią prześladowczą osobowości słynnego kolekcjonera politycznych haków.
Grany przez Leonardo di Caprio J. Edgar w rozmowie z senatorem Robertem Kennedym od niechcenia wspomina, że przecież niedobrze byłoby, gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że jego brat prezydent JFK ma ukrywany romans (jeden z wielu) i konsumuje go w jednej z piwnic. Źle wpłynęłoby to na sławę nazwiska Kennedy i w ogóle jest niepotrzebne. Wprawdzie on na pewno nic nikomu na ten temat nie powie, ale przecież ściany mają uszy.
Taką postawą Hoover przez 48 lat aż do śmierci utrzymywał się w siodle pierwszego śledczego USA, nie bał się nawet prezydentów. Przetrwał ich zresztą aż ośmiu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.