Ofiary Palikota tworzą stowarzyszenie. Domagają się uregulowania zaległych płatności

18 kwietnia 2012

Od kilku miesięcy trwają spotkania nieformalnej grupy byłych oraz obecnych członków Stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota oraz działaczy Ruchu Palikota. Ich celem ma być stworzenie organizacji zrzeszającej osoby pokrzywdzone przez Janusza Palikota – dowiedział się „Wprost”.

W cotygodniowych spotkaniach uczestniczą zarówno byli jak i obecni członkowie Stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota. Jednym z nich jest Andrzej Kwapis, przedsiębiorca, który żąda od Palikota opłacenia faktury opiewającej na 43 tys. zł. Kwapis w zeszłym roku wyremontował całe biuro Ruchu: zburzył ściany, postawił nowe i pomalował je. - Do tej pory nie otrzymałem zaległych pieniędzy. Dwukrotnie wzywałem Palikota do ugody. Teraz idę do sądu – zapowiedział Kwapis.

 „Wprost" dowiedział się nieoficjalnie, że Andrzej Kwapis nie jest jedynym, który planuje w najbliższych dniach złożyć pozew przeciwko Januszowi Palikotowi domagając cię uregulowania zaległych płatności. Kwoty roszczeń sięgają od 350 do 83 tysięcy złotych.

W spotkaniach uczestniczą także byli członkowie Ruchu, którzy poczuli się oszukani ideologicznie prze Janusza Palikota. Wśród nich znajduje się Agnieszka Gądek, była szefowa pomorskich struktur Stowarzyszenia RPP oraz Ruchu Palikota. - Jestem osobą pokrzywdzoną. Zaangażowałam serce, czas, pieniądze - spędziłam półtora roku tworząc pomorskie struktury Ruchu. Byłam przekonana o słuszności idei zarówno Stowarzyszenia RPP, jak i Ruchu Palikota, więc zainwestowałam w te organizacje 60 tys. złotych z moich oszczędności – wspomina Agnieszka Gądek w rozmowie z „Wprost”.

Sąd: nie były to sytuacje jednostkowe, a częsta praktyka

W październiku Komitet Wyborczy Ruchu Palikota przegrał proces w trybie wyborczym, w którym zarzucało kłamstwo Pawłowi Tanajnie mówiącemu, że stowarzyszenie stosuje system rozliczeń 50/50. Ów system zdaniem Tanajny miał polegać na dążeniu do odroczenia płatności, a następnie albo próby ich ograniczania, albo niepłacenia w ogóle przez wyszukiwanie pozornych ułomności formalnych bądź nieprzyjmowanie faktur.

Były działacz Ruchu w trakcie procesu nie był jednak w stanie wymienić nazw firm, które miały rzekomo paść ofiarami takiego procederu. Jak zaznaczył, były to firmy transportowe, hotelarskie, a także organizujące kongres Ruchu na początku roku w Katowicach.

- Potem pojawiły się informacje o wykorzystanych członkach stowarzyszenia, którzy pracowali w call center, którzy nie otrzymali umówionej zapłaty, lub organizujących jakieś drobne dostawy" - mówił Tanajno.

Sędzia w uzasadnieniu do wyroku podkreślał, że faktem jest, iż w stowarzyszeniu istniały zaległości i szereg nieuregulowanych zobowiązań i nie były to sytuacje jednostkowe, a częsta praktyka.

Stowarzyszenie osób, które czują się poszkodowane przez lidera Ruchu Palikota ma zostać zarejestrowane w sądzie jeszcze w tym miesiącu. Do tej pory chętnych do przyłączenia się do stowarzyszenia jest około 400 osób.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.