Andrysiak: Sępy już przysiadły, czekają...

Andrzej Andrysiak
Andrzej AndrysiakDGP
10 stycznia 2012

Prokurator wojskowy płk Mikołaj Przybył, kilka godzin przed ogłoszeniem przez Andrzeja Seremeta informacji w sprawie prowadzonego przez niego śledztwa dotyczącego inwigilacji dziennikarzy, zwołał własną konferencję prasową w Poznaniu. Poinformował na niej, że jego zdaniem śledztwo to jest powiązane z innym, dotyczącym korupcji z wojsku.

Mówił o „zorganizowanej przestępczości o charakterze gospodarczym, żerującej na budżecie Wojska Polskiego” oraz o tym, że „zagrożone są nie tylko setki milionów złotych pochodzących z budżetu państwa, ale przede wszystkim życie i zdrowie żołnierza polskiego, który często otrzymuje sprzęt wadliwy lub niesprawny”. Po czym wyprosił dziennikarzy i próbował popełnić samobójstwo. Tyle fakty.

Jeszcze nim pojawiła się informacja, że prokurator Przybył przeżył, już politycy dali głos. I to jaki. Beata Kempa rzuciła, że w polskim wymiarze sprawiedliwości nie dzieje się najlepiej pod rządami Platformy Obywatelskiej. Ruch Palikota, że konieczna jest komisja śledcza. A poseł Stefan Niesiołowski ogłosił ni mniej ni więcej, że „on (prok. Przybył) jest w jakimś stopniu niezrównoważony (...) Wyjaśnienia szukałbym w stanie jego umysłu i zdrowia”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane