W nocy ze środy na czwartek minął termin, do którego obaj prokuratorzy w stanie spoczynku mieli zdecydować, czy wybierają mandat poselski czy prokuratorski. Obaj tego nie zrobili.

Konflikt między Schetyną a posłami-elektami trwa od kilku tygodni. Schetyna podejmując decyzję powoływał się na zapisy Konstytucji. Po stronie marszałka stanęła  Krajowa Rada Prokuratury i Prokuratura Generalna.

Święczkowski i Barski uważają natomiast, że prokurator w stanie spoczynku nie pełni stanowiska prokuratora w rozumieniu ustawy o prokuraturze oraz konstytucji, bo nie korzysta z uprawnień prokuratorskich: nie może prowadzić śledztw, oskarżać przed sądem czy nadzorować prokuratorów niższego rzędu.

W obronie Barskiego stanęło 800 wyborców, którzy złożyli u marszałka Sejmu podpisy w proteście przeciwko "próbie pozbawienia mandatu poselskiego Barskiego"."Protestujemy przeciw bezprawnym działaniom Pana Marszałka, zmierzającym do pozbawienia mandatu poselskiego Dariusza Barskiego. W naszej ocenie jest to wykorzystywanie urzędu marszałkowskiego do walki politycznej. Jako wyborcy takimi działaniami czujemy się oszukani. Te działania niweczą wynik demokratycznych wyborów i nie mają nic wspólnego z państwem prawa" - napisano w liście do marszałka.

Koordynator protestu, radny PiS z Pabianic Marian Koczur powiedział, że osoby, które podpisały się pod protestem są oburzone tym, że - w sprawie Barskiego - łamana jest demokracja i że Barskiemu uniemożliwia się sprawowanie mandatu posła. "To ośmieszanie narodu i demokracji" - ocenił.

Kodeks wyborczy stanowi, że postanowienie marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła wraz z uzasadnieniem doręcza się posłowi "niezwłocznie". Od postanowienia przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od jego doręczenia. Sąd Najwyższy - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych rozpatruje odwołanie i orzeka w terminie 7 dni w postępowaniu nieprocesowym.