Reformy emerytalne, trzymanie dyscypliny finansowej i wsparcie przedsiębiorczości, by wspomóc wzrost i zwiększać liczbę miejsc pracy – to główne zadania nowego rządu. Deja vu, bo to katalog spraw znany z poprzednich kampanii wyborczych. Tę będzie odróżniało jedno: wszystkie największe partie już rządziły i zwycięzcy będą musieli dokończyć to, czego nie zrobili, gdy mogli.

Reformy emerytalne

Analitycy i agencje ratingowe dawali do zrozumienia już wcześniej, że biorą poprawkę na kampanię wyborczą w Polsce i nie oczekują zmian teraz, ale po wyborach zaczną rozliczać z nich kolejny gabinet. Stumiliardowy deficyt w systemie emerytalnym to jeden z wielkich problemów budżetu. Ale rząd nie musi tu wymyślać prochu, katalog działań jest doskonale znany: ograniczenie przywilejów emerytalnych służb mundurowych, sędziów i prokuratorów, górników i rolników.

To nie tylko kwestia zdrowych finansów publicznych, lecz także wysokości przyszłych emerytur. Podczas dyskusji o zmianach w OFE po raz pierwszy do Polaków dotarło, że ich emerytury za 20 lat wyniosą nie blisko 60 proc. ostatniej pensji jak dziś, a 20 do 40 proc.

Uratować budżet

Sygnały spowolnienia gospodarczego nakazują pytać partie polityczne o to, jak będzie wyglądał przyszłoroczny budżet. Coraz więcej prognoz świadczy, że wzrost naszego PKB w 2012 roku wyniesie nie 4 proc., jak prognozuje rząd, ale o punkt procentowy mniej. Niższe więc też mogą być dochody budżetu. Czy partie zamierzają ograniczać wydatki, czy podniosą podatki, jeśli tak, to które? Jak wyobrażają sobie wspieranie przedsiębiorców i zmniejszanie bezrobocia?

Zdrowie

Więcej rozbieżności dotyczy wysokości nakładów na ochronę zdrowia, źródeł finansowania i organizacji systemu. Czy receptą na poprawę sytuacji jest wprowadzenie większej konkurencji na poziomie płatnika (NFZ), czy utrzymanie monopolu funduszu? Prywatyzacja usług medycznych czy świadczeniodawców, w tym szpitali? Wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń czy np. obligatoryjnych pielęgnacyjno-opiekuńczych?

Zdaniem niektórych ekspertów konieczne jest podnoszenie składki zdrowotnej, zwracają też uwagę na konieczność likwidacji przywilejów zwalniających z płacenia składki np. rolników i urealnienia wysokości składki, jaką budżet państwa płaci za niektóre grupy (np. bezrobotni). Kwestią generalną jest sam model – budżetowy (jak chce PiS) bądź obecny, ubezpieczeniowy.

Do tego dochodzi informatyzacja służby zdrowia, żaden rząd nie może jej skutecznie wprowadzić. – To zwiększa koszty transakcyjne, bałagan i kolejki do usług – podkreśla prof. Elżbieta Mączyńska.

Piętnaście trudnych pytań

● Czy podwyższyć wiek emerytalny do 67 lat i zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn?

● Czy zlikwidować przywileje emerytalne, takie jak emerytury górnicze, sędziowskie i prokuratorskie, mundurowe, KRUS?

● Czy utrzymać/zlikwidować obecny system oparty na OFE (zastąpić go innym systemem, np. emeryturami obywatelskimi)?

● Czy wprowadzić dodatkowe, prywatne ubezpieczenia zdrowotne?

● Czy podwyższyć składkę zdrowotną albo podnosić nakłady na służbę zdrowia – jeśli tak, to jak?

● Którzy rolnicy i na jakich zasadach powinni opłacać składkę zdrowotną?

● Czy zmienić konstytucję i wprowadzić jednomandatowe okręgi w wyborach do Sejmu?

● Czy rząd powinien dokonać oszczędności budżetowych i gdzie?

● Czy powinniśmy wejść do strefy euro i jeśli tak, to kiedy i na jakich warunkach?

● Czy nowy rząd powinien zakupić nowe samoloty dla VIP-ów?

● Czy zmieniać system podatkowy? Jeśli tak, to jak? Które ulgi likwidować? Jakie nowe podatki (bankowy, basenowy)?

● Czy ujednolicić VAT w ciągu 3 – 5 lat?

● Czy dokończyć prywatyzację, w tym prywatyzację instytucji finansowych (np. PKO BP), firm paliwowych (Lotos, Orlen), energetycznych (np. PGE, Energa), wydobywczych (KGHM)?

● Czy budować w Polsce elektrownie atomowe?

● Jaka powinna być najważniejsza zmiana wspierająca przedsiębiorczość?