Rupert Murdoch się kaja, tłumaczy i liczy milionowe straty

Na ratunek Rupertowi Murdochowi zaatakowanemu przez szaleńca rzuciła się jego żona Wendy
Na ratunek Rupertowi Murdochowi zaatakowanemu przez szaleńca rzuciła się jego żona WendyDGP
20 lipca 2011

Choć Rupert Murdoch zapewniał wczoraj, że nie jest i nie może być odpowiedzialny za podsłuchy zakładane na zlecenie „News of the World”, odzyskanie przez jego News Corporation pozycji na brytyjskim rynku będzie bardzo trudne. O ile nie niemożliwe.

Pochodzący z Australii magnat medialny po raz pierwszy w 40-letniej karierze na brytyjskim rynku stanął oko w oko z parlamentarzystami. Mimo to budzące ogromne zainteresowanie przesłuchanie Murdocha przed komisją Izby Gmin ds. kultury, mediów i sportu rozczarowało. Według pierwszych komentarzy Murdoch nie powiedział niczego, czego nie można się było spodziewać, a członkowie komisji – na co dzień mało znani posłowie – nie bardzo go potrafili przycisnąć. Najbardziej emocjonującym momentem był atak na Murdocha dokonany przez jednego z widzów z galerii dla publiczności przy użyciu pianki do golenia.

Murdoch, który zaczął od przeprosin i zapewnień, że czuł się zbulwersowany i zawstydzony, gdy dowiedział się o aferze podsłuchowej, przekonywał parlamentarzystów, że nie wiedział ani o tym procederze, ani o przekupywaniu policjantów, ani o pozasądowych ugodach z ofiarami. Wyjaśnił, że nie odpowiada za bieżące zarządzanie wszystkimi spółkami wchodzącymi w skład News Corp. – Kierują nimi ludzie, którym zaufałem, i ci, którym oni zaufali – mówił. – „News of the World” to mniej niż jeden procent naszej firmy. Zatrudniam na całym świecie 53 tys. osób – dodał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.