W Azji i Ameryce Południowej polityk toruje drogę biznesowi. Są jednak dwa warunki: wyjazd musi być dobrze przygotowany, a wizyty częste. Podróże Donalda Tuska nie zawsze spełniają te warunki.
W takie wyprawy przywódcy Niemiec czy Francji zabierają kilkudziesięciu szefów koncernów. – U nas, choć biznes nie lata z premierem, to jest obecny podczas wizyt. Odwiedziny w Indiach mają na celu ściągnięcie inwestycji, a w Wietnamie ułatwienia naszego eksportu – mówi wiceszef MSZ Jacek Najder.
Jednak na spotkaniu polskiego premiera z przedstawicielami indyjskiego biznesu pojawili się dwaj prezesi dużych przedsiębiorstw. Jednym z nich był przedstawiciel Bumaru, który jest bliski sfinalizowania kontraktu na dostawy broni dla tamtejszej armii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.