Bez silnej polityki spójności Polska nie ma co marzyć o utrzymaniu w nowym budżecie 68 mld euro, które teraz otrzymuje z Brukseli. Dlatego Bronisław Komorowski podczas pierwszej podróży zagranicznej przekonywał Jose Manuela Barroso, jak ważne jest wyrównywanie poziomu rozwoju. Na szczęście Komisji Europejskiej też zależy na silnej polityce spójności, bo oznacza to jej większe wpływy.
Silna polityka spójności
To nie tylko pokazuje, jak polskie priorytety widzi prezydent Komorowski, ale także od razu wprowadza go do najważniejszej obecnie dla Polski unijnej rozgrywki – o kształt następnego budżetu (2014 – 2020) – w której o pieniądze będziemy musieli ostro walczyć. A choć zawsze w przypadku takich wizyt dużo jest kurtuazji i górnolotnych słów, to gdy Komorowski i Barroso mówili o polityce spójności, to widać było, że to nie tylko protokólarne grzeczności, ale realna wspólnota interesów.
– Potrzebna jest silna polityka spójności. Potrzeba solidarności europejskiej, bo bez niej nie będzie Unii, i oczywiście mogę liczyć na wsparcie Polski w tej sprawie – mówił po kilkudziesięciominutowym spotkaniu Barroso. – Ważne, by fundusz spójności funkcjonował na dotychczasowych zasadach. To jest szansa na wyrównanie poziomów życia, a przecież chodzi o to, żeby UE tworzyła jedną całość – dodał Komorowski. A gdy w trakcie pytań dziennikarze upewniali się o stanowisko Barroso, to szef Komisji, wywodzący się z Portugalii, kraju, który na tej unijnej polityce skorzystał najbardziej, nie zostawiał wątpliwości, że rozumie wagę sprawy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.