Ujawnienie 90 tys. stron dokumentów z archiwów Pentagonu na stronie WikiLeaks dla Polski ma znaczenie z co najmniej trzech powodów. Usprawiedliwia żołnierzy spod Nangar Khel. Dowodzi, że USA są coraz gorszym sojusznikiem. I wróży fiasko operacji. Pomińmy Nangar Khel. Wyrok wyda sąd. Skupmy się na pozostałych aspektach, równie ważnych.
Dokumentów nie odnalazł szalony bloger. Trafiły one do sieci wprost z Pentagonu. A głębokie gardło WikiLeaks w imię ujawnienia prawdy o cywilnych kosztach operacji – skądinąd słuszna motywacja – bije na oślep. Ujawnia dane oficerów, szczegóły operacji, nazwy jednostek. Czy taki sojusznik może być wiarygodny?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)