Co najmniej 40 osób zginęło, a 23 zostały ranne w pożarze, który wybuchł w czwartek wieczorem w jednym z hoteli w Sulejmanii na północy Iraku - poinformowały w piątek lokalne służby medyczne. Wśród ofiar śmiertelnych jest czterech Amerykanów.

Pożar wybuchł w hotelu Soma znajdującym się w centrum miasta.

Według przedstawiciela sił bezpieczeństwa, trzy osoby zabiły się skacząc z trzeciego piętra budynku objętego płomieniami.

"Większość ludzi, którzy zginęli, udusiła się dymem. Nie mogli wydostać się" z hotelu - powiedział szef wydziału zdrowia w Sulejmanii dr Rekot Hama-Raszid.



Przedstawiciel miejscowych sił bezpieczeństwa Kader Hama-Dżan zapewnił, że na pewno nie doszło do zamachu terrorystycznego. Jego zdaniem, przyczyną pożaru było najprawdopodobniej uszkodzenie instalacji elektrycznej.