Benedykt XVI powiedział: "widoczny jest opór, jaki człowiek stawia śmierci; z jednej strony - jak stale myśleli ludzie - powinno być uzdrawiające zioło przeciwko śmierci". "Prędzej czy później - dodał - będzie możliwe znalezienie lekarstwa nie tylko na tę czy inną chorobę, ale przeciwko prawdziwemu fatum - przeciwko śmierci. Jednym słowem powinno istnieć lekarstwo na nieśmiertelność".

"Dziś również ludzie poszukują takiej leczniczej substancji. Także dzisiejsza nauka medyczna stara się o to, aby jeśli nie wręcz wykluczyć śmierć, to wyeliminować jak najwięcej jej przyczyn, by ją coraz bardziej odroczyć; by zapewnić życie coraz lepsze i coraz dłuższe. Zastanówmy się jednak przez chwilę: jak to by było, gdyby udało się, może nie całkowicie uniknąć śmierci, ale odłożyć ją na nieokreślony czas, osiągając wiek kilkuset lat? Byłoby to czymś dobrym? - pytał papież.

"Niekończące się życie nie byłoby rajem, lecz raczej wyrokiem" - stwierdził. (PAP)

sw/ zab/