Komisja ds. Służb Specjalnym nie jest właściwym organem do konfrontacji pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją Julii Pitery oraz szefa CBA Mariusza Kamińskiego - oświadczył dziś członek tej komisji Paweł Graś (PO).

Sejmowa speckomisja zaprosiła Piterę na czwartek. Komisja zajmie się sporządzonym przez Piterę raportem o CBA. Minister zapewnia, że stawi się na posiedzenie. Według mediów na komisji ma być także szef CBA; przed czwartkowym posiedzeniem chce on jednak zapoznać się z raportem Pitery.

"Nie wyobrażam sobie, by sejmowa speckomisja była właściwym forum do przedstawienia - konfrontacji ministra z szefem CBA" - powiedział dziś Graś dziennikarzom w Sejmie. Jak podkreślił, speckomisja nie jest miejscem do urządzania spektakli.

Graś nie chciał mówić o treści raportu o CBA. Jak wyjaśnił, raport ma klauzulę "tajne". "Raport przyjąłem bez emocji (...) to element do chłodnej oceny, kalkulacji, a nie do politycznych targów i kłótni" - ocenił polityk PO.

Status dokumentu i jego tajność budzą spory

Pitera przekazała premierowi materiał dotyczący działalności CBA w grudniu 2007. Status dokumentu i jego tajność budzą spory. W lutym Pitera tłumaczyła, że raport jest jedynie notatką powstałą w formie elektronicznej, nie ma podpisu ani tytułu, nie posiada też oznaczeń kancelaryjnych. W kwietniu mówiła zaś, że raport jest oficjalnym dokumentem opatrzonym klauzulą "tajne" i przechowywanym w kancelarii tajnej.

W lipcu sąd administracyjny uznał skargę obywatela, któremu kancelaria premiera odmówiła wglądu w raport o CBA. Sąd orzekł, że kancelaria premiera ma ponownie rozpatrzyć wniosek o udostępnienie raportu w ramach dostępu do informacji publicznej. Raportu o CBA nie otrzymał także Rzecznik Praw Obywatelskich, który z tego powodu zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych.