W połowie sierpnia w innym procesie - cywilnym - Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Markowskiemu zwrot Kancelarii Sejmu 138 tys. zł wraz z odsetkami uznając, że pobierane od 2001 r. pieniądze zostały wyłudzone. Markowski powiedział, że zamierza apelować.
We wrześniu 2007 r. lokalne media w Bydgoszczy ujawniły, że Markowski - ówczesny lider PiS w tym mieście i wiceszef klubu parlamentarnego PiS - od sześciu lat pobiera z kasy Sejmu comiesięczny dodatek 2 tys. zł na pokrycie kosztów pobytu w Warszawie podczas prac w parlamencie. Jednocześnie poseł był jednak formalnie właścicielem mieszkania w stolicy, a pod adresem stałego zameldowania w Bydgoszczy nie mieszkał. Wkrótce potem szef PiS, ówczesny premier Jarosław Kaczyński, zdecydował o skreśleniu Markowskiego z listy wyborczej do Sejmu.
"Korzystanie z ryczałtu było uprawnione"
Uzasadniając dziś wyrok, sędzia Michał Kowalski zaznaczył, iż stan faktyczny sprawy jest bezsporny, a korzystanie z ryczałtu było uprawnione. Przypomniał, że poseł złożył oświadczenie, iż nie jest zameldowany w Warszawie. Sąd wskazał, że Markowski faktycznie nie dysponował warszawskim mieszkaniem, ani też nie czerpał z niego żadnych korzyści. "Oskarżony nigdy nie czuł się właścicielem tego mieszkania, a jego wyjaśnienia w tej sprawie są spójne i logiczne" - mówił sędzia.
Prokuratura domagała się dla b. posła PiS dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz wnioskowała o karę grzywny, twierdząc, że Markowski wyłudził pieniądze wprowadzając pracowników kancelarii Sejmu w błąd.
Markowski bronił się, twierdząc, że pracownicy kancelarii wiedząc o jego sytuacji, instruowali go, że może zwrócić się o przyznanie ryczałtu. Mówił też, że odkąd się usamodzielnił w wieku 22 - 23 lat, mieszka w wynajętych mieszkaniach w stolicy, zaś mieszkanie przy ulicy Francuskiej jest wprawdzie na niego zapisane od 1986 r., ale wyłącznie formalnie. Faktycznie dysponuje nim dożywotnio jego ojciec, o czym świadczy porozumienie, jakie z nimi wtedy zawarł - podkreślił.
Wyrok sądu rejonowego nie jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu Markowski powiedział, że jest zadowolony z decyzji sądu i że ma nadzieję, że taki sam wyrok ostatecznie zapadnie w sprawie cywilnej.