Policja zdementowała wcześniejsze doniesienia, jakoby mężczyzna wziął zakładnika lub zakładniczkę. Agencja dpa pisze, że doszło do "strzelaniny na ulicy" i że "są zabici i ranni"; nie wiadomo na razie, kim są ofiary.
Jako motyw policja podaje "problemy małżeńskie". Według dpa chodziło o "sprawę rozwodową". Mężczyzna oglądał podobno wraz z maklerem dom na nowym osiedlu mieszkaniowym. W pewnej chwili stracił panowanie nad sobą i zaczął strzelać.