W sierpniowym numerze miesięcznika Platformy pojawił się niespotykany tam dotąd materiał. Napisał go zewnętrzny autor Piotr Rachtan - doświadczony dziennikarz, który w wyborach w 2007 roku kandydował do Sejmu z kieleckiej listy PO. Tekst dotyczy zaś jednego z ekspertów w dziedzinie transportu Adriana Furgalskiego, dyrektora w Zespole Doradców "Tor". Od wielu miesięcy to jeden z najgorętszych krytyków polityki resortu infrastruktury, głównie w sprawach związanych z PKP i PLL LOT.
Główne zarzuty pod adresem Furgalskiego formułuje w tekście prof. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury. "To typowy produkt autokreacji i autopromocji, a często przedstawia się jako ekspert PO" - oburza się na jego działalność.
Ignorancja to niejedyny zarzut sformułowany na łamach "POgłosu". Rachtan z Engelhardtem zarzucają też Furgalskiemu konflikt interesów. Jako wiceszef rady nadzorczej ZNTK Łapy (właśnie upadła) miał krytykować PKP Cargo za rezygnację z naprawy taboru w tej spółce. Zdaniem resortu był to nielegalny lobbing.
Dlaczego gazeta Platformy atakuje eksperta? Nikt w partii oficjalnie nie chciał o tym mówić. A nieoficjalnie? "Furgalski chciał być w rządzie, a jak się nie udało, to się mści i nas krytykuje. No to ma za swoje" - powiedział nam jeden z polityków Platformy. Ale zaraz zaznacza, że zespół redakcyjny jest niezależny.
Syryjczyk i sam Furgalski twierdzą, że artykuł w "POgłosie" może być zemstą za krytykę polityki Grabarczyka. "Adrian wiele razy krytycznie się o niej wypowiadał" - mówi były minister transportu. "To próba zdyskredytowania mnie i wykreowania tezy, że jako politolog nie mam pojęcia o transporcie" - mówi z kolei Furgalski. I dodaje: "Gdyby tak było, to wielu ministrów nie mogłoby być ministrami".
Czytaj więcej: Dziennik.pl.