24.7.Wrocław (PAP) - Trzy osoby zginęły, a blisko 50 zostało rannych w wyniku gwałtownych nawałnic, które w czwartek wieczorem przeszły nad województwem dolnośląskim. Połamane drzewa zablokowały drogi i uszkodziły linie wysokiego napięcia na terenie całego województwa. Usuwanie szkód po burzach może potrwać nawet kilka dni.

Jak powiedział PAP dyżurny z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu, w Gniewkowie i Jaworze dwie osoby zostały przygniecione przez spadające drzewa, a w Kunicach jedna osoba utonęła. "Liczba rannych wzrosła do 48. Najwięcej poszkodowanych, 29 osób, jest w powiecie legnickim" - dodał.

Dyżurny z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu pinformował, że utrudnienia na większości dróg, w tym na drogach krajowych zostały już usunięte. "Obecnie ciągle są problemy na trasach z Rawicza do Góry i z Rawicza do Wąsocza. Powalone drzewa mogą jeszcze utrudniać jazdę także w rejonie Środy Śląskiej" - zaznaczył.

Strażacy na terenie całego województwa dolnośląskiego interweniowali ok. 1000 razy. "Staramy się usuwać wszystkie szkody na bieżąco" - zapewnił dyżurny z wrocławskiej Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.

Na spore utrudnienia muszą się także przygotować pasażerowie podróżujący pociągami na trasie Wrocław - Poznań. Ruch został wstrzymany w okolicy Leszna (Wielkopolskie), w tym miejscu stoją m.in. dwa pociągi ekspresowe z Warszawy do Wrocławia.

Synoptycy ostrzegają, że burze na terenie województwa dolnośląskiego mogą występować aż do godzin porannych w piątek. W czasie burz lokalnie może spaść nawet do 50 mm wody, a wiatr może osiągać w porywach nawet do 100 km/h. (PAP)

mic/