"Trzeba jednak pamiętać, że porozumienie zostało zawarte, zanim szczyt się zaczął. Prezydent (USA Barack) Obama i prezydent (Rosji Dmitrij) Miedwiediew w istocie je ratyfikowali. Negocjacje prowadzone były przed spotkaniem w Moskwie" - powiedział w wywiadzie dla telewizji MSNBC były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego za prezydentury Jimmy'ego Cartera w latach 1977-1981.

"Spotkanie w Moskwie - kontynuował Brzeziński - było w zasadzie sygnałem, że oba kraje coraz bardziej zdają sobie sprawę, że muszą kierować swoimi wzajemnymi stosunkami w sposób stabilny i przewidywalny".

"Naprawdę poważną dyskusją było spotkanie prezydenta Obamy we wtorek z premierem (Władimirem) Putinem. Nie mamy wielu szczegółów o tym, co sobie nawzajem powiedzieli, ale wyobrażam sobie, że była to rozmowa bardziej o sprawach, co do których się (z Rosją) nie zgadzamy. W tych sprawach nie nastąpił wielki postęp na szczycie, ale istnieje teraz może większe zrozumienie, dlaczego jedna strona nie zgadza się z drugą" - dodał Brzeziński.

Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ cyk/ kar/