Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Żonaty. Mąż publicystki, działaczki społecznej i b. opozycjonistki Liliany z d. Batko, ojciec Janiny i Jacka. Pochodzi z robotniczej rodziny, dziadkowie ze strony matki byli góralami.

W latach 70. rozpoczął działalność w opozycji antykomunistycznej. Był związany z prowadzonym przez oo. dominikanów duszpasterstwem akademickim "Beczka" i współpracował z Komitetem Obrony Robotników. Po śmierci swojego kolegi Stanisława Pyjasa założył wraz z przyjaciółmi z opozycji Studencki Komitet Solidarności.

Uczestniczył w tworzeniu i organizowaniu struktur NSZZ "Solidarność". Do 1982 r. był wiceprzewodniczącym Zarządu Regionu Małopolskiej "S". Był szefem delegacji Małopolski na I Krajowy Zjazd NSZZ "S". Internowany w pierwszym dniu stanu wojennego.

W 1983 r. podjął pracę w Wydawnictwie Znak i znalazł się w gronie założycieli wydawanego w drugim obiegu społeczno-kulturalnego pisma "Arka". W tym samym roku wyjechał do Francji, gdzie przebywał 14 lat. Uczestniczył m.in. w organizowaniu pomocy dla podziemnych struktur "S" i pracował jako dziennikarz w Sekcji Polskiej Radia France Internationale oraz BBC.

Współpracował też z Sekcją Polską Deutschland Funk i prowadził autorskie programy w Radiu Wolna Europa. Publikował w "Tygodniku Powszechnym".

W 1990 r. został dyrektorem Instytutu Polskiego we Francji i otrzymał nominację na stanowisko ministra pełnomocnego Ambasady Polskiej w Paryżu.

Po powrocie do Polski został dyrektorem Festiwalu Kraków 2000. Od stycznia 2003 r. do marca 2004 r. był dyrektorem wydziału promocji w Urzędzie Miasta Krakowa. Przez dwie kadencje radny wojewódzki.

Należał do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, potem przystąpił do Platformy Obywatelskiej.

W czerwcu 2001 r. Sonik wystąpił do władz Krakowa w sprawie dawnego getta krakowskiego. Proponował, by nadać status muzeum "Aptece pod Orłem", unowocześnić znajdującą się tam ekspozycję, uporządkować Plac Bohaterów Getta i sfinansować nakręcenie filmu o krakowskim getcie. Na jego apel odpowiedział Roman Polański - uratowany z krakowskiego getta, który przekazał 100 tys. zł nagrody Fundacji Kultury Polskiej na ten cel.

W 2004 r. Sonik został eurodeputowanym z okręgu obejmującego Małopolskę i woj. świętokrzyskie. W PE zabiegał m.in. o zgodne z prawdą przedstawianie faktów z II wojny światowej. Uczestniczył w redagowaniu rezolucji w sprawie pamięci ofiar holokaustu, gdzie jednoznacznie wskazano na nazistowskie państwo niemieckie jako założyciela obozu Auschwitz-Birkenau.

Jako europoseł protestował przeciw użyciu przez włoską prasę sformułowania "polskie obozy" na określenie nazistowskich obozów koncentracyjnych. Angażował się w działania na rzecz demokratyzacji na Kubie i Białorusi. Krytykował władze i wspierał struktury opozycyjne w tych krajach.

W 2007 r. angażował się w batalię przeciwko przyjęciu przez PE tzw. szerokiej definicji wódki, dopuszczającej produkcję tego trunku nie tylko ze zbóż i ziemniaków, jako tradycyjnego surowca, ale też np. z melasy buraczanej i owoców.

Charakterystyczną cechą osobowości Sonika jest jego zdolność do przełamywania trudności. Tak właśnie wspomina go Róża Thun, która razem z Sonikiem, w jego mieszkaniu, zorganizowała w Krakowie nieformalne biuro prasowe podczas pierwszej wizyty Jana Pawła II w 1979 r.

Rządowa agencja Interpress, obsługująca wówczas zagranicznych dziennikarzy, nie przyjęła Thun jako tłumaczki. "Poszłam do Bogusia, który zawsze miał reakcję typu: +no, to sobie sami wydrukujemy+ albo: +no, to sobie sami zorganizujemy+... No iásobie zorganizowaliśmy" - wspominała Thun w "Tygodniku Powszechnym".

Hobby Sonika to zbieranie przedwojennych fotografii Krakowa i jego mieszkańców - takich zdjęć ma już kilka tysięcy. Ostatnio część swojego zbioru udostępnił Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Lubi jeździć na nartach. Jak sam mówi, najchętniej spędzałby zimowe urlopy na nartach, a letnie - nad oceanem.

Wiosną 2001 r., 48-letni wówczas Bogusław Sonik zasłynął w Krakowie z "biegu" wokół Plant za złodziejami damskiej torebki. Jednego z nich dogonił i oddał w ręce policji.(PAP)

czo/ par/ gma/