Nowi ministrowie to "politycy wagi ciężkiej" z partii Indyjskiego Kongresu Narodowego (INC-I), która wygrała wybory parlamentarne w Indiach. INC-I zdobyła 29 proc. miejsc w izbie niższej parlamentu i prowadzi dalsze konsultacje w sprawie składu przyszłej koalicji rządzącej.
Obecny minister spraw zagranicznych Pranab Muherjee (73 lata) zostanie w nowym gabinecie szefem resortu finansów i gospodarki.
Szefem dyplomacji - w okresie, w którym trwa polityczne napięcie między Indiami a Pakistanem - zostanie Somanahalli Mallaiah Krishna (77 lat), weteran Partii Kongresu, były premier stanu Karnataka (południe Indii), którego stolicą jest słynne "zagłębie informatyki" - Bangalore.
Palaniappan Chidambaram, który pod koniec listopada został przeniesiony z ministerstwa gospodarki do resortu spraw wewnętrznych, po zamachu islamistów w Bombaju zachowa swoją nową funkcję.
Ministrem obrony pozostanie A.K. Anthony.
Do dwu kolejnych kluczowych ministerstw - rolnictwa i kolejnictwa - powrócą ich dawni szefowie Sharad Pawar i Mamata Banarjee. Obydwaj należą do regionalnych formacji politycznych stowarzyszonych z laicką, centro-lewicową Partią Kongresu, w ramach Zjednoczonego Sojuszu Postępowego.
Sam Kongres zdobył w parlamencie 206 miejsc - to najlepszy wynik tej partii od 1991 roku.
Trwające od 16 kwietnia do 13 maja głosowanie w wyborach parlamentarnych rozłożone zostało na pięć etapów z przyczyn logistycznych i ze względów bezpieczeństwa. O mandaty ubiegało się w sumie 1055 partii politycznych. Faktyczna walka toczyła się jednak tylko między INC-I, którym kieruje Sonia Gandhi, wdowa po Rajivie Gandhim, premierze Indii w latach 1984-89, a wielkohinduską BJP, na której czele stoi Rajnath Singh.
Singh, sikhijski ekonomista (76 lat) jest pierwszym premierem od czasów Jawaharlala Nerhu, nazywanego ojcem niepodległości Indii (1947), który został premierem po raz drugi, po odsłużeniu pełnej pierwszej kadencji.
Partia Kongresu położyła w tych wyborach nacisk na dość skuteczny program wspierania regionów rolniczych, gdzie mieszkają jeszcze dwie trzecie populacji kraju, liczącego 1,17 mld. Do sukcesu Singha przyczyniła się też jego reputacja człowieka kompetentnego i uczciwego - pisze agencja AFP. (PAP)
fit/