Policja ustala, co spowodowało, że autobus wiozący młodych sportowców zjechał z drogi, przewrócił się i dachował. "Musimy przesłuchać wszystkich świadków zdarzenia. Albo zawinił kierowca, albo ktoś jeszcze się do tego przyczynił" - powiedział Dymura.
Autobus należał do lokalnego przewoźnika z powiatu nowotarskiego. "Miał ważne badania techniczne, a kierowca był trzeźwy i posiadał wszystkie uprawnienia do kierowania autobusem" - dodał Dymura.
Według policji, autobusem jechali na mecz do Krakowa piłkarze z LKS "Lubań" Tylmanowa, w wieku 14 - 18 lat, z dwoma opiekunami. Autokarem jechały w sumie 23 osoby.
Poszkodowani, z niegroźnymi obrażeniami - potłuczeniami i złamaniami - zostali przewiezieni do krakowskich szpitali, gdzie zostali poddani badaniom i obserwacji. Młodzi sportowcy trafili do szpitala w Krakowie-Prokocimiu, a jeden z opiekunów ostał przewieziony do szpitala przy ul. Gala.