Otwarciem wystawy oficjalnie zainaugurowała swoją działalność Parlamentarna Grupa Uśmiechu, która za cel stawia sobie m.in. przeciwdziałanie przemocy wśród dzieci i młodzieży, propagowanie zasady fair play i promowanie zdrowego stylu życia.
"W zasadzie wystarczyłoby się tylko promiennie uśmiechnąć, by wystawa została uroczyście otwarta. Warto jednak powiedzieć kilka słów o uśmiechu, zwłaszcza że zbliża się Dzień Dziecka, będzie też Sejm Dzieci i Młodzieży. Trzeba się do dzieci uśmiechać, ale też działać tak, by one się częściej uśmiechały: łagodnie, pogodnie, z radością" - powiedział otwierając wystawę marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Podczas uroczystości wykonał rysunek, na którym w stylizowanym napisie "Marszałek" literka "M" zwieńczona jest kopułą z flagą, a literka "E" przechodzi w uśmiech.
"Na tym rysunku jest wszystko: jest Sejm i jest uśmiech - to jest najważniejsze. Ja myślę, że uśmiechy są ważniejsze od Sejmu, ale być może jest odosobniony w swojej opinii. Przepraszam" - tak skomentował pracę marszałka rysownik Edward Lutczyn.
"W Sejmie z uśmiechem bywa różnie, czasami jest śmiech przez łzy, czasami niektórzy próbują uśmiechać się z zaciśniętymi zębami, co kiepsko wygląda, dlatego cenna jest inicjatywa, by prowokować, zachęcać, pokazywać, że warto uśmiechać się do siebie, do świata, do życia" - zauważył Komorowski.
Specjalny rysunek podczas otwarcia wystawy, przedstawiający uśmiechniętego ludzika o wielkich uszach, wykonał też minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Pomagał on zdobyć na wystawę rysunki polityków.
Przyznał, że gdy prosił o rysunek Hillary Clinton, mógł też poprosić prezydenta Baraka Obamę, ale "zabrakło mu odwagi". "Kanclerz Merkel poproszona o rysunek zapytała mnie tylko, na jaki to cel. Odpowiedziałam: "Na zbożny"" - powiedział Sikorski.
Iwona Guzowska (PO), pomysłodawczyni przedsięwzięcia powiedziała, że pomysł założenia Parlamentarnej Grupy Uśmiechu zrodził się kilka miesięcy temu.
"Kilkoro posłów doszło do wniosku, że chce robić wspólnie dla dzieci to, co robili dotąd niezależnie od siebie. Ja od zawsze jeżdżę do domów dziecka, bo to jest część mojej historii, staram się być dla dzieci przykładem, że bez względu na to, skąd się jest i jaki ma się start, można osiągnąć wszystko. Trzeba tylko chcieć, mieć w sobie optymizm, szacunek i uśmiech dla drugiego człowieka" - powiedziała posłanka.
Pytana o nazwę grupy parlamentarnej przyznała, że na początku wzbudziła ona zdziwienie marszałka Sejmu.
"Obawiał się, że zostaniemy wyśmiani. Odpowiedziałam mu, że przecież jest Order Uśmiechu i nikt się z niego nie śmieje, a nazwa Grupa do Spraw Zwalczania Przemocy - brzmi strasznie. "Uśmiech", "Wygraj Uśmiechem" brzmi lepiej, tym bardziej, że chodzi nam o to, by wszystkie nasze działania sprawiły, by uśmiech pojawił się na twarzach tych, którzy do tej pory nie mieli do niego powodu" - wyjaśniła Guzowska.
Parlamentarna Grupa Uśmiechu zrzesza kilkunastu posłów PO. "Podczas dzisiejszej uroczystości wiele osób zainteresowało się naszą pracą. Wszystko wskazuje na to, że będzie nas więcej" - uważa Guzowska.