4.5.Katowice/Warszawa/Szczecin/Gdańsk (PAP) - Przed godziną 23 policja siłą wyprowadziła 12 związkowców Sierpnia'80, którzy od przedpołudnia okupowali siedzibę PO w Szczecinie. Protestujących usunięto też z biur w Gdańsku i Katowicach.
W Szczecinie policja kilkakrotnie prosiła okupujących o opuszczenie lokalu, w którym mieszczą się biura poselskie Sławomira Nitrasa i Michała Marcinkiewicza. Związkowcy zdecydowanie odmówili wyjścia. Siedli na podłodze i złapali się pod ręce. Kilkunastu funkcjonariuszy siłą rozdzielało mężczyzn, którzy krzyczeli wówczas m.in.: "Precz z Tuskiem" i "Dziś biją nas, jutro - was".
Po wyprowadzeniu protestujących z budynku wsadzono ich do około dziesięciu radiowozów i odwieziono na komendę policji.
Związkowców usunięto także z gdańskiego biura poselskiego premiera Donalda Tuska, zostali z niego usunięci przez policję. Większość spośród dziewięciu związkowców wyszła z biura spokojnie, trzech stawiało opór i policja musiała ich wyprowadzić.
O usunięciu związkowców zdecydował w poniedziałek wieczorem pracownik biura, Piotr Leszczyński. Policja poinformowała, że związkowcy zostaną przesłuchani, a następnie - po sprawdzeniu ich danych, w tym ustaleniu miejsc stałego pobytu, zostaną zwolnieni.
Z kolei związkowcy Sierpnia'80 usunięci w poniedziałek wieczorem z biura poselskiego Platformy Obywatelskiej w Katowicach po przesłuchaniu zostaną zwolnieni - poinformowała katowicka policja.
Związkowcy okupowali biuro regionalne PO w Katowicach - podobnie jak biura tej partii w pięciu innych miastach w Polsce - od poniedziałkowego poranka. Wieczorem, przed godz. 21, zostali usunięci przez policję. Zdaniem funkcjonariuszy, wyszli nie stawiając oporu - oni sami mówią, że było inaczej.
O usunięciu związkowców z katowickiego biura PO poinformował PAP wieczorem lider związku Bogusław Ziętek. Informację potwierdził Krzysztof Łabądź - jeden z liderów 45-dniowego strajku w kopalni "Budryk" na przełomie 2007 i 2008 r.
"Zostałem już przesłuchany, czekam jeszcze tylko na podpisanie protokołu zatrzymania. Potem pewnie wrócę na noc do domu. Na razie nikt nie przedstawiał nam żadnych zarzutów" - powiedział PAP w telefonicznej rozmowie Łabądź.
Jak poinformowała sierżant Adrianna Mazur z katowickiej policji, związkowcy zostali wyprowadzeni między godz. 20.30. a 21. Interwencja była następstwem zgłoszenia, że po godzinach pracy biura PO (godz. 18) przebywa w nim grupa osób, która odmawia wyjścia.
"Policjanci poprosili te osoby o opuszczenie biura. Nie było oporu, policjanci nie użyli siły" - zaznaczyła Mazur. Dodała, że wieczorem związkowcy byli przesłuchiwani w katowickiej komendzie policji - pod kątem naruszenia miru domowego. Potem mieli być zwalniani.
"Oczywiście, że w Katowicach użyto siły. To odpowiedź rządu na naszą propozycję dialogu - posługiwanie się policją" -powiedział PAP Ziętek. "Po prostu nas stamtąd wynieśli. Z tego, co wiem, raczej nikt nie doznał obrażeń" - dodał Łabądź.
W regionalnym biurze PO w Katowicach przebywało przed interwencją policji dziewięciu związkowców. Siedzieli w sali, w której zwykle organizowane są konferencja prasowe Platformy. W ciągu dnia porządku w biurze pilnowało dwoje policjantów.
Katowice były jednym z sześciu miast, gdzie przedstawiciele Sierpnia'80, okupując biura poselskie PO protestowali - jak mówili - przeciw polityce rządu. Prócz Katowic były to biura PO w Łodzi, Gdańsku, Szczecinie, Radomiu i Warszawie.
"W Warszawie trudno będzie im nas usunąć - z chodnika. Chyba że zarzucą nam włóczęgostwo" - stwierdził przebywający w tym mieście Ziętek. Zapowiedział, że wraz z kilkunastoma związkowcami spędzi noc na klatce schodowej przed zamkniętym warszawskim biurem premiera Donalda Tuska.
Marcin Szyndler ze stołecznej policji powiedział PAP, że policja nie planuje żadnych działań wobec protestujących w Warszawie związkowców.
W Łodzi 15 działaczy Sierpnia '80 oraz kilku ratowników medycznych miało także w nocy okupować biuro poselskie posłanki PO Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Posłanka zdecydowała wieczorem, że związkowcy będą mogli pozostać w jednym z pomieszczeń biura w towarzystwie pracownika ochrony; pozostałe pomieszczenia biura miały zostać zaplombowane przez policyjnego technika. (PAP)