Rzecznik polskiego rządu Paweł Graś powiedział, że podczas zakończonego w piątek szczytu Unii Europejskiej w Brukseli nic nie wskazywało, że premier Węgier Ferenc Gyurcsany może podać się do dymisji.

Graś skomentował w ten sposób w sobotę w TVN24 informację, że Gyurcsany ogłosi swe ustąpienie, by w ten sposób ułatwić powołanie na Węgrzech nowego rządu, który zająłby się reformą gospodarczą kraju.

"Na ostatnim szczycie w Brukseli nic nie wskazywało na to, że pan premier Węgier zamierza podawać się do dymisji" - mówił Graś.

Rzecznik rządu przypomniał, że Węgry obrały "trochę inną drogę walki z kryzysem", a ich pomysły nie zostały zaakceptowane 1 marca na nieformalnym szczycie UE.

"W związku z tym, jak widać, ta droga - raczej luzowania dyscypliny budżetowej i wydawania pieniędzy, tak trochę bez pomysłu chyba - nic dobrego nie przynosi" - zaznaczył P.Graś.