PiS rozważa przesunięcie wyborów z 10 na 17 maja bez ogłaszania stanu klęski żywiołowej, czego chce opozycja. Ale sposób, w jaki władza chce to zrobić, budzi poważne wątpliwości ekspertów od ordynacji wyborczej.
Wczoraj późnym popołudniem PiS przygotował nową wersję specustawy dotyczącej tegorocznego głosowania na prezydenta. Wcześniejszego projektu nie udało się włączyć do porządku obrad. Drugie podejście okazało się skuteczne. − Uwzględniając warunki światowej pandemii oraz ograniczeń w poruszaniu się, konieczne jest wprowadzenie skutecznego mechanizmu głosowania − rekomendował projekt Krzysztof Sobolewski z PiS.
Nowa propozycja to w dużej części scalona wersja wcześniejszych pomysłów. Co zakłada? Teraz jedyną możliwością oddania głosu jest głosowanie korespondencyjne. Wyborcy otrzymają specjalne pakiety wyborcze do wypełnienia. Po zaznaczeniu preferowanej opcji zaklejone koperty należy wrzucić − w dniu wyborów, w godzinach pomiędzy 6. a 20. − do specjalnie wyznaczonych skrzynek Poczty Polskiej. Nie do końca więc można mówić o głosowaniu korespondencyjnym, raczej o rodzaju ulicznych urn wyborczych.