Wałęsa: Nie mamy żadnego wspólnego mianownika, dlatego tak trudno cokolwiek zbudować

31 sierpnia 2019

Dziś nie mamy żadnego wspólnego mianownika, dlatego tak trudno cokolwiek zbudować. Musimy go wydyskutować. Jeszcze dziś możemy kartką wyborczą skorygować wszystko, co się dzieje w Polsce. Jutro będzie coraz gorzej – powiedział przed symbolicznym otwarciem Bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa.

Wałęsa przypomniał o dotrzymywanej obietnicy corocznego spotykania się przy Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej, by wspominać, jak to określił, "te wspaniałe, trudne czasy", bohaterów tamtych wydarzeń. Podkreślił, że one są też po to, by "mówić o tym, co przed ojczyzną stoi", o wyzwaniach.

"Kiedyś mieliśmy wspólny mianownik – komunizm, Związek Sowiecki. (…) zlikwidowaliśmy wspólny mianownik. Dziś nie mamy żadnego wspólnego mianownika, dlatego tak trudno cokolwiek zbudować. Musimy wspólny mianownik wydyskutować" – mówił Wałęsa, apelując o dyskusję o wspólnej wizji demokracji.

Podkreślił, że "jeszcze dziś możemy kartką wyborczą skorygować wszystko, co się dzieje w Polsce". Jego zdaniem, "jutro będzie coraz gorzej, bo paru ludzi w tej demokracji, zdarzyło się paru ludzi, którzy łamią te zasady - trójpodział władzy - i robią się coraz bardziej niebezpieczni".

W jego opinii gen. Edward Wejner w swojej książce "dawno ich zlokalizował". "Ich należało rozliczyć. Ja to proponowałem, ale nie posłuchano mnie i urośli dziś, przejmując dziś różne gałęzie, całe gałęzie polityczne i inne, i się stają groźni. To jest bardzo groźne. (…) Tych ludzi należy odsunąć, wybrać mądrzejszych, bardziej odpowiedzialnych, by Polska wróciła na dobry właściwy rozwój" – mówił Wałęsa.

Dodał przy tym, że nie wątpi w zwycięstwo. "Tylko jakim kosztem, ile guzów sobie nabijemy, by wejść na właściwą, logiczną drogę. Dziś kartką wyborczą możemy korygować" – podkreślił po raz kolejny w swoim wystąpieniu b. prezydent RP.

"Jeśli zaśpimy, nie zrobimy tego teraz, jutro będzie dużo ciężej, bo oni przejmą następne instytucje i jeszcze bardziej nam utrudnią. I zostanie nam tylko kryterium uliczne. Tego chciałbym uniknąć" – zaznaczył Wałęsa.

"Ceńmy wolność i nie dajmy jej sobie odebrać. Nie dajmy nikomu pisać historii na nowo. Miejmy do siebie szacunek, rozmawiajmy ze sobą w pokojowy sposób, bo tylko w dialogu, wzajemnym szacunku, jesteśmy w stanie zmieniać Polskę na lepsze. Nie ma wolności bez solidarności" – powiedziała natomiast prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, kierując te słowa do wszystkich zgromadzonych przy bramie nr 2, w tym do uczestników strajku sprzed 39 lat, sygnatariuszy porozumień gdańskich, posłów i samorządowców.

Zaznaczyła, że jest dumna z tego, że Polacy potrafili w sposób pokojowy zmienić kraj. "Nie dajmy sobie tej dumy nigdy odebrać" – zaapelowała podczas wystąpienia.

Podkreśliła, że cieszy się z istniejącego od 5 lat Europejskiego Centrum Solidarności, gdzie "przybysze z Polski, ze świata poznają naszą pokojową drogę, pokojową rewolucję, która zmieniła Polskę, Europę, świat". Przypomniała, że współzałożycielem ECS był tragicznie zmarły prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Dulkiewicz podziękowała w imieniu swojego pokolenia wszystkim tym, "którzy nie bacząc na konsekwencje w trudnych czasach PRL-u, komunizmu, potrafili postawić wszystko na jedną kartę i stanąć po stronie wartości".

Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk przypomniał, że "ta brama, choć w trakcie strajku zamknięta, nie dzieliła, tylko łączyła gdańszczan i Polskę".

"Szkoda, że dziś wyrosły zamknięte na głucho bramy. Jak w pieśni Jacka Kaczmarskiego o murach, które rosną na nowo. Szkoda, że bohaterowie tamtych dni nie mogą dziś spotkać się razem, tutaj w dniu rocznicowego święta. Szkoda, że w imię małych partykularnych interesów politycznych wrogowie Lecha Wałęsy czy Bogdana Borusewicza są gotowi na nowo pisać historię tamtych dni" – mówił Struk. Zaznaczył, że "my wszyscy wiemy, jak było naprawdę, i nie zapomnimy".

Zaapelował, by ta brama zawsze była otwarta dla wszystkich, którzy przyjmują za swoje dziedzictwo Sierpnia 1980 r. i Solidarności.

Dyrektor ECS Basil Kerski dodał, że "będziemy bronili pluralizmu europejskiego ECS, jako otwartego miejsca, naszych poglądów, całej prawdy o polskiej demokracji". Jego zdaniem, "ona nic nie jest warta bez samorządności, bez trójpodziału władzy". Dodał też, że "suwerenność Polski jest uzależniona od solidarności z sąsiadami, ale też ich solidarności z nami, o tym pamiętajmy".

Głos zabrała także uczestniczka wydarzeń Sierpnia 80’ Henryka Krzywonos. Przypomniała, że wówczas wygrali, bo "byliśmy razem i z tej, i z tamtej strony stoczni, i nie tylko stoczni, bo byliśmy w różnych zakładach".

"Wszyscy myśleliśmy o sobie pozytywnie, bo to była nasza siła. Dziś do tej siły musimy wrócić" – powiedziała. Zaapelowała o wzięcie udziału w jesiennych wyborach.

"Wolności nie dostaje się na stałe. Musicie o tym pamiętać. Jeśli nie będziemy powtarzać o Solidarności naszym dzieciom, ona zaniknie. Nasze dzieci nie znają tego, dlaczego tutaj żeśmy byli. Nie wiedzą, co to komuna. Pytają, czy w +Tesco+ też był ocet. Mówmy o tym, opowiadajmy im o tym. My całą Polską walczyliśmy, wywalczyliśmy sobie Solidarność. 10 mln ludzi. Weźmy te kartki, nie wyjeżdżajmy w tym dniu, pokażmy, że jesteśmy razem. Wolność, równość, demokracja, a przede wszystkim Solidarność może nas połączyć" – mówiła Krzywonos.

Po jej wystąpieniu otwarta została Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej, a uczestnicy tego wydarzenia - w tym skandujący podczas uroczystości "Lech Wałęsa", "Nie ma wolności bez Solidarności" - weszli na teren ECS.

W Gdańsku trwają obchody 39. Rocznicy Sierpnia 80’.

Latem 1980 roku w Polsce doszło do strajków będących reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin. W połowie sierpnia zaczęły się strajki na Wybrzeżu. Największy - zorganizowany przez Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża - rozpoczął się 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej. Strajkujący żądali m.in. przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz, podwyżek płac, wybudowania pomnika ofiar Grudnia 1970 r. Z czasem do strajkujących w stoczni zaczęły dołączać delegacje strajkujących zakładów pracy z innych miast.

30 sierpnia 1980 r. podpisano Porozumienia Szczecińskie, kończące strajki 1980 roku na Pomorzu Zachodnim. Było to pierwsze z porozumień zawartych pomiędzy strajkującymi robotnikami a rządem. Następnego dnia w Gdańsku przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław Jagielski podpisali porozumienie gdańskie.

31 sierpnia 1980 z Bramy nr 2 Lech Wałęsa ogłosił zakończenie strajku i podpisanie porozumień gdańskich.

Porozumienia Sierpniowe doprowadziły do powstania NSZZ "Solidarność" - pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej - i stały się początkiem przemian z 1989 roku - obalenia komunizmu i końca systemu jałtańskiego. Strajkujący wywalczyli też m.in. prawo do strajku, budowę pomnika ofiar grudnia 1970 oraz ograniczenie cenzury.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.