Obecnie nic nie wskazuje, by motywem niedzielnej strzelaniny w Dayton, w amerykańskim stanie Ohio, był rasizm - poinformował w poniedziałek komendant policji w tym mieście Richard Biehl. Dodał, że liczba rannych w ataku wyniosła 32 osoby; wcześniej informowano o 27.

Powiedział on, że śledczy na obecnym wstępnym etapie nie wykluczają żadnego motywu. Podkreślił przy tym, że badający sprawę "nie są blisko" wykrycia motywu sprawcy i zastrzegł, że na razie nie ma żadnego dowodu, by była nim nienawiść na tle rasowym.

Biehl ponadto ujawnił, że sprawca mógł mieć nawet 250 sztuk amunicji; na miejscu tragedii znaleziono 41 łusek po nabojach.

W niedzielę nad ranem 24-letni Connor Betts otworzył ogień na ulicy w słynącej z nocnego życia dzielnicy Oregon District w śródmieściu Dayton. Do ataku użył karabinu, którym w ciągu ok. 30 sekund zabił dziewięć osób. Został zastrzelony przez policjantów z przechodzącego w pobliżu patrolu.

Wśród ofiar śmiertelnych była 22-letnia siostra sprawcy i sześciu Afroamerykanów. Jak podkreślił szef policji w Dayton, na razie nie wiadomo, czy sprawca zabił siostrę celowo.

Według relacji dwóch dawnych kolegów Bettsa w liceum, których anonimowo cytowała agencja AP, został on ukarany zawieszeniem w prawach ucznia, ponieważ sporządził listę osób do zlikwidowania i do zgwałcenia. Dyrektor szkoły ogólnie potwierdził tę wersję zdarzeń. Inny były uczeń z klasy Bettsa, Brad Howard, powiedział z kolei, że znał go od 20 lat, i określił go jako "dobrego chłopaka".

Była to druga strzelanina w USA w ciągu niespełna 24 godzin. W sobotę wieczorem 21-letni Patrick Crusius otworzył ogień na terenie centrum handlowego w El Paso na zachodzie Teksasu; w wyniku tego ataku zginęło 21 osób, a rany odniosło 26. Sprawcę ujęto, może mu grozić kara śmierci.

W związku z masakrami w El Paso i Dayton prezydent Donald Trump zarządził opuszczenie do połowy masztu flag przed Białym Domem i innymi budynkami państwowymi. W poniedziałek szef państwa nazwał weekendowe zajścia "barbarzyńskimi rzeziami" i "zbrodniami przeciwko całej ludzkości" i podkreślił, że amerykański naród musi potępić "bigoterię, rasizm i białą supremację". Jednocześnie opowiedział się za karą śmierci dla tych, którzy dopuszczają się masowych morderstw i przestępstw z nienawiści. (PAP)

ulb/ bjn/