W pertraktacje dotyczące politycznych i militarnych warunków zwiększenia amerykańskiej obecności w Polsce angażowali się urzędnicy oraz zainteresowane zacieśnianiem współpracy ośrodki analityczne.
Główną twarzą negocjacji z polskimi władzami jest wiceszef Pentagonu John Rood, odpowiedzialny w resorcie za sprawy polityk sektorowych. To on odwiedzał Polskę i zapewniał, że rozmowy idą w dobrym kierunku, chociaż wstrzymywał się zawsze od używania formuły „Fort Trump”. Podczas prezydentury George’a W. Busha też pracował w Departamencie Obrony jako zastępca ministra ds. bezpieczeństwa międzynarodowego oraz kontroli zbrojeń i uzbrojenia. Do rządu Donalda Trumpa trafił, jak wielu ludzi w tej ekipie, ze względu na karierę w biznesie. Był wiceprezesem Lockheeda Martina odpowiedzialnym za interesy zagraniczne; podobną funkcję pełnił też w Raytheonie. Obecnie nadzoruje w Pentagonie implementację Narodowej Strategii Obrony.
Od strony dyplomatycznej polskimi sprawami do połowy lutego zajmował się A. Wess Mitchell w randze wiceministra spraw zagranicznych.
Reklama
– To jedna z najbardziej sprzyjających Polsce postaci w obecnej administracji – zgodnie mówili o nim polscy dyplomaci związani z różnymi rządami. To on miał negocjować z Warszawą różne kwestie związane z przestrzeganiem demokratycznych procedur, które niepokoiły Waszyngton. W listopadzie 2017 r. podczas wizyty w Polsce spotkał się z prezesem PiS i miał mu powiedzieć wprost, że Amerykanie mają kłopoty ze współpracą z ówczesnym ministrem obrony Antonim Macierewiczem.
Część naszych rozmówców utrzymuje, że ta rozmowa miała zdecydować o dymisji szefa resortu, na którą swoją drogą nalegał też prezydent Andrzej Duda. Mitchell do zainteresowania się Polską dotarł, badając historię Austro-Węgier. I jest nią zafascynowany. Zna podobno każdego ważnego polityka w naszym regionie i świetnie rozumie naszą historię. Po zakończeniu pracy w rządzie objął posadę wiceszefa ośrodka analitycznego Center for European Policy Analysis, który ma siedziby w Waszyngtonie i Warszawie.
Jednym z najważniejszych pośredników między polskim a amerykańskim rządem jest z kolei Eric S. Edelman z ośrodka badawczego Center for Strategic and Budgetary Assessments (CSBA), który współpracował z wiceszefem MON Tomaszem Szatkowskim, gdy ten pracował w trzecim sektorze i zarządzał Narodowym Centrum Studiów Strategicznych. Ten wpływowy amerykański urzędnik i dyplomata, choć pozostaje raczej w cieniu, przez wiele lat był prawą ręką Dicka Cheneya. Gdy ten ostatni za prezydentury George’a Busha seniora kierował Pentagonem, Edelman został jednym z jego kilkunastu zastępców i odpowiadał za rozpadający się wówczas ZSRR i kraje satelickie.
Po wygranej Billa Clintona demokraci nie usunęli go z obiegu, co więcej, skorzystali z jego doświadczenia i przesunęli na ważny odcinek nadzorowania demokratyzacji państw wschodniej Europy. W kwietniu 1993 r. został zastępcą szefa amerykańskiej placówki w Pradze, a pięć lat później, po krótkiej przerwie, podczas której pracował na zapleczu dyplomacji w Waszyngtonie, objął funkcję ambasadora w Helsinkach.
Kiedy Cheney z Bushem juniorem wygrali wybory prezydenckie, Edelman został doradcą wiceprezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego i jednym z jego jastrzębich architektów polityki wobec Bliskiego Wschodu. Po inwazji na Irak został wysłany na placówkę do Ankary, gdzie miał rozładowywać antyamerykańskie napięcie powstałe w wyniku rozpoczęcia wojny w regionie. Za utrzymanie Turcji w ryzach został nagrodzony posadą wiceministra obrony odpowiedzialnego za polityki sektorowe i pełnił funkcję do końca republikańskiej administracji, czyli do stycznia 2009 r.
Za prezydentury Trumpa został powołany przez zdominowany wówczas w całości przez republikanów Kongres na szefa Komisji Narodowej Strategii Obronnej. Ze swoich jastrzębich pozycji pół roku temu autoryzował raport, w którym stwierdził, że cięcia wydatków na obronność w epoce coraz większych militarnych wyzwań grożą katastrofą. To tacy ludzie jak on pilnują, by izolacjonistycznie nastawione otoczenie Trumpa podtrzymywało zaangażowanie USA na świecie. W tym samym czasie w imieniu CSBA Edelman współorganizował seminaria na temat bezpieczeństwa w basenie Morza Bałtyckiego.
Mitchell zainteresował się Polską badając historię Austro-Węgier