Miłosz Szulc: Realizacja planu inwestycyjnego leży w interesie całego rynku prasy. Planem B jest upadłość
Reklama
DGP
Co teraz będzie z Ruchem? Sąd nie zatwierdził waszych układów z wierzycielami.
Nie spodziewaliśmy się takiego rozstrzygnięcia.
Jakie sąd miał zastrzeżenia?
Dotyczyły kwestii formalnych, które nie leżały w gestii spółki. Głównym uchybieniem według sądu było to, że na wniosek wierzycieli złożony w ramach PPU2 (drugie z dwóch rozpatrywanych przez Sąd Rejonowy w Warszawie przyspieszonych postępowaniach układowych – red.) nie została powołana rada wierzycieli. Nie mieli przez to szansy złożyć alternatywnej propozycji układowej.
Dlaczego tej rady nie powołano na czas?
Trudno mi dyskutować z decyzjami sędziego komisarza. Podkreślam, że tego typu decyzje nie leżały w gestii Ruchu. Drugim zastrzeżeniem sformułowanym przez sąd było to, że oferta potencjalnego inwestora, czyli PKN Orlen, została włączona do akt dopiero 15 kwietnia, a więc w dniu głosowania wydawców, którzy przez to według sądu nie mieli okazji się z nią zapoznać.
Spotkanie wydawców z Orlenem przed głosowaniem sędzia uznała za niewystarczające?
To również dla nas zaskoczenie, bo 11 kwietnia zorganizowaliśmy spotkanie z przedstawicielami inwestora, z udziałem zarządu Ruchu, Alior Banku oraz wierzycielami, w trakcie którego przedstawiona została oferta. W trakcie spotkania był czas na zadawanie pytań. Spotkanie w naszej ocenie było bardzo pomocne, dawało wydawcom wiedzę, tak by kilka dni później mogli głosować w pełni świadomie. Sąd wskazał jednak, że w aktach sprawy brak jest dowodu odbycia tego spotkania. Ale trudno mi uwierzyć, żeby przyjmując warunki PPU – a oba przeszły 15 kwietnia większością głosów – wydawcy nie wiedzieli, co robią. Treścią układu nie jest zresztą oferta inwestora, lecz redukcja zadłużenia: w przypadku wydawców w PPU1 to 85 proc., a w PPU2 – 50 proc.
Skala umorzenia długu też się zmieniła w ostatniej chwili, bo w PPU1 miało być 80 proc. Dlaczego docelowa propozycja pojawiła się tak późno?
W praktyce procesów restrukturyzacyjnych to nie jest nic nowego, że warunki układu są ustalane na samym zgromadzeniu wierzycieli. Nasz inwestor przeprowadzał proces due diligence długo i wyczerpująco. Jego ofertę dostaliśmy 11 kwietnia i od razu zorganizowaliśmy spotkanie, żeby zapoznać z nią wydawców. Wtedy też omawiane były warunki układów.
Co teraz możecie zrobić?
Z perspektywy naszego kalendarza nic się nie zmienia: czekamy na drugą instancję. Liczyliśmy się z zaskarżeniem decyzji sądu, choć spodziewaliśmy się, że nie my będziemy je składać, lecz podmioty, które skarżyły warunki PPU po głosowaniu 15 kwietnia. Mówimy tutaj o trzech wierzycielach. W czwartek, nazajutrz po decyzji sądu, spotkaliśmy się z wydawcami. Dalsza współpraca z nimi jest dla nas bardzo istotna. Rozmawialiśmy też z innymi kontrahentami, których wyrok mógł wystraszyć.
O co pytali wydawcy?
Pytali, co dalej. Uspokajaliśmy, że Ruch działa jak dotychczas. Po ogłoszeniu decyzji sądu od razu skontaktowałem się z Alior Bankiem i Orlenem. Bank potwierdził, że wciąż wierzy w nasz plan restrukturyzacyjny, będzie go wspierał i dopóki decyzja sądu nie jest prawomocna, cały czas jest zaangażowany w ten proces. Także inwestor szybko zareagował, zapewniając, że nadal wierzy w synergię z Ruchem. Wystąpiliśmy już o pisemne uzasadnienie wyroku i chcemy jak najszybciej złożyć zaskarżenie. Równolegle nadal realizujemy plan restrukturyzacyjny.
Teraz są dwie możliwości: sąd okręgowy zmieni decyzję pierwszej instancji albo ją podtrzyma. Pierwszy wariant to plan A, który już znamy.
Ruch zostanie wtedy przejęty przez Orlen i będzie dalej restrukturyzowany.
W drugim przypadku ziści się czarny scenariusz: brak układ z wierzycielami.
My jako zarząd nadal wierzymy w Ruch, inaczej by nas tu nie było.
Rozumiem, ale musicie mieć plan B.
Nie wiemy, jak wówczas zareaguje inwestor. Z obowiązującej obecnie oferty Orlenu jasno wynika, że prawomocne zatwierdzenie PPU to podstawowy warunek transakcji. Mogę przypuszczać, że w takiej sytuacji planem B jest upadłość Ruchu.
A nie można by wtedy rozpocząć nowego postępowania układowego? Już bez uchybień formalnych?
Spółka jest w trudnej sytuacji i mogłoby nam zabraknąć paliwa, by ją utrzymać w trakcie procedury PPU przeprowadzanej od nowa. Mimo podjętych już działań optymalizacyjnych nadal generujemy stratę. Nie mamy dodatnich przepływów pieniężnych.
Przychody ciągle się kurczą?
Udało nam się już zatrzymać spadek. Tniemy koszty. Wynegocjowaliśmy wydłużenie terminów płatności z niektórymi partnerami.
A jaka część wierzytelności wydawców jest zabezpieczona tytułami wykonawczymi?
Państwo Oraczewscy mają już środki na rachunku komorniczym. To jest łącznie ok. 1,8 mln zł.
A inni wydawcy?
Nikt więcej nie ma zabezpieczeń.
Czyli w razie upadłości Ruchu państwo Oraczewscy będą w lepszej sytuacji od pozostałych wydawców?
Tak. Nie otrzymaliby wtedy 100 proc. wierzytelności, ale i tak więcej, niż wynika z propozycji układowej. No i mają przymusowe wpisy hipoteczne na naszych nieruchomościach, które w razie prawomocnego odrzucenia PPU staną się prawnie skuteczne. Z tym że w większości ich wpisy są na drugim miejscu, po Alior Banku, który jest naszym największym wierzycielem.
Ile środków możecie uzyskać ze sprzedaży nieruchomości?
Nieruchomości niezwiązane z głównym biznesem, które nam zostały, są wycenione na 30 mln zł.
Podsumowując plan B. Jeśli sąd okręgowy zgodzi się z rejonowym i nie zatwierdzi PPU, w grę wchodzi już tylko upadłość? Nie ma innej szansy ratunku?
W tym momencie trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. Bez układów wszystkie nasze wierzytelności staną się wymagalne. Podejrzewam też, że partnerzy biznesowi wstrzymaliby wtedy współpracę z nami, co pozbawi Ruch przychodów. Bez wsparcia banku i inwestora nie widzę innej możliwości niż upadłość. Ale wierzymy w plan A. To jeszcze nie koniec Ruchu. Przypuszczam, że rozprawa w drugiej instancji odbędzie się za dwa, trzy miesiące. Liczymy, że decyzja sądu uwzględni wolę wyrażoną przez zdecydowaną większość wydawców, którzy 15 kwietnia przyjęli warunki propozycji układowych i zagłosowali za przyjęciem układów.
Czyli przyszłość firmy zależy teraz od tego, jak dobrze napiszecie zażalenie?
Raczej od tego, jak je rozpatrzy sąd. Musimy się do tego bardzo dobrze przygotować. Wiele zależy od treści pisemnego uzasadnienia wyroku, na które czekamy. Trzeba też na sprawę spojrzeć szerzej. Wydawcy, głosując za PPU, dali jednoznaczny sygnał, że chcą współpracować z Ruchem. Realizacja planu inwestycyjnego, do którego drogę otwierają te układy, leży więc w interesie całego rynku prasy. Myślę, że jeśli teraz wydawcy również zaskarżą decyzję sądu rejonowego, to taka solidarność branży zwiększy nasze szanse w drugiej instancji.
A zaskarżą?
Nie chciałbym odpowiadać za nich. Myślę jednak, że ci, którym zależy na konkurencyjnym rynku kolportażu, zdecydują się to zrobić. Izba Wydawców Prasy w swoim oświadczeniu stwierdziła, że byłoby to uzasadnione.
Jeśli przekonacie sąd drugiej instancji, to Orlen wciąż może przejąć Ruch przed końcem roku?
Tak, zgodnie z ofertą. Do tego czasu Alior Bank zapewnia nam finansowanie na takim poziomie, że jesteśmy w stanie realizować bieżące zobowiązania. To się po decyzji sądu nie zmieniło.
Co trzeba zmienić w Ruchu, żeby stał się wypłacalny?
Pierwszym etapem jest rozbudowa sieci sprzedaży – własnej i partnerskiej. Rynek prasy drukowanej jest wprawdzie rynkiem schodzącym, ale wciąż dużo wartym. Własna sieć to również możliwości ekspansji na rynku sprzedaży detalicznej, w którym duże synergie dostrzega nasz potencjalny inwestor.
A kiedy Ruch będzie rentowny?
Zgodnie z planem, który zakłada, że spółka dysponuje kapitałem na jego realizację, dodatnie przepływy pieniężne zanotujemy w 2021 r. Planujemy wiele inwestycji, aby uczynić Ruch konkurencyjną i nowoczesną firmą. Muszę jednak zaznaczyć, że plan i wyniki, o których rozmawiamy, nie zakłada synergii biznesowych związanych z działalnością potencjalnego inwestora. Te mogą zaowocować szybszymi efektami.
Po zawieszeniu współpracy w ub.r. wydawcy największych gazet dość szybko wrócili do Ruchu. A pozostali?
Brakuje nam trzech. Jesteśmy w trakcie rozmów. Myślę, że w drugim półroczu tego roku te tytuły wrócą do naszych kiosków.