Wszyscy mogą podsłuchać służby. Dlatego policjanci używają prywatnych telefonów

Policjant
PolicjantShutterStock
16 maja 2019

W razie realnego zagrożenia wiedza o przebiegu akcji byłaby dla zamachowców bezcenna. A strażaków było słychać jak radio.

Na początku maja, podczas matur, setki szkół zalała fala alarmów bombowych. Jak informowała Centralna Komisja Egzaminacyjna, w ciągu dwóch dni do blisko 800 placówek trafiły e-maile z informacjami o ładunkach wybuchowych. Wszystkie okazały się fałszywe, ale służby potraktowały sprawę poważnie. Jak informował inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik komendanta Głównego Policji (KGP), około 11 tys. funkcjonariuszy patrolowało okolice liceów ze wsparciem Żandarmerii Wojskowej i Straży Granicznej. Wszystkie zgłoszenia trzeba było zweryfikować.

Była to również uczta dla radioamatorów, którzy mogli sprawdzić, jak wygląda praca służb od środka. Dzięki prostemu skanerowi nasłuchowemu wiedzieli, co i gdzie robi policja oraz straż pożarna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.