Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie, pisał Julio Cortázar w „Grze w klasy”. Właśnie trwa przebudzenie związane ze stanem finansów państwa, które – w zależności, jaka jest w danym momencie mądrość etapu – są w historycznie najlepszej kondycji albo właśnie się wyczerpują. To drugie oznaczałoby, że jest jednak słabo, skoro w kilka tygodni z budżetowego nieba lądujemy w fiskalnym czyśćcu.
Z kampanii wyborczej PiS z 2015 r. pamiętamy Polskę w ruinie i wstawanie z kolan. Podnieśliśmy się z nich szybko, bo już pół roku po wyborach było nas stać na ponad 20 mld zł na nowe świadczenie wychowawcze, czyli program 500+. Później coraz bardziej wyprostowany suweren wspinał się już na palce z dumy, widząc, jak VAT szerokimi strumieniem napełnia kasę państwa, na nic nie brakuje i tylko zawodowi malkontenci z „ulicy i zagranicy” dostrzegali, że praworządność coś nam szwankuje, kornik się rozzuchwalił, a puszcza szumi jakby ciszej.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)