Mechanizm wyłudzeń podatku VAT był znany, bo przestępstwa związane z VAT-em nie pojawiły się w 2008 r. - stwierdził we wtorek przed komisją ds. VAT b. wiceszef MSWiA Adam Rapacki. Zaznaczył, że nie widział opracowań podających konkretne straty związane z wyłudzeniami w poszczególnych sektorach rynku.

Rapacki był pytany, kto zwrócił się do niego z propozycją, aby został został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przyznał, że mógł to być gen. Krzysztof Bondaryk, b. szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zapytany, czy znał się wcześniej z Bondarykiem, odpowiedział: "Znamy się ze wszystkimi, którzy w obszarze szeroko rozumianego bezpieczeństwa działają, a już ja to znam się od gangsterów do prezydentów. Taki zawód".

Świadek był pytany o krajowy program przeciwdziałania i zwalczania przestępczości zorganizowanej, który był planowany na lata 2012-2016. W 2008 r. Rapacki, zgodnie z dokumentami, które przytaczał przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS), powołał zespół, który miał się zajmować stroną analityczną zwalczania przestępczości zorganizowanej, w tym przygotowaniem raportu.

B. wiceszef MSWiA mówił, że idea programu "była w miarę wcześnie".

Reklama

"Najpierw zaczęliśmy od tworzenia diagnozy, czyli takiego rzetelnego dokumentu pokazującego, co nam gdzieś przeszkadza w tej batalii ze zorganizowaną przestępczością" - mówił. Przyznał, że diagnoza powstała w 2009 r. W tworzeniu tego programu, jak mówił Rapacki, brali udział przedstawiciele wszystkich służb i instytucji, które zajmują się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej.

Rapacki był również pytany, jaki był jego stan wiedzy w tym czasie na temat wyłudzeń podatku VAT i czy znał takie określenia jak "karuzela podatkowa". "Oczywiście, że temat był znany, bo przestępstwa związane z VAT-em nie pojawiły się w 2008 r." - mówił. "Ten mechanizm był znany w przeszłości, on się pojawiał, ja pamiętam duże sprawy z wyłudzeniami VAT-u w obrocie telefonami komórkowymi w okresie 2006-2007" - dodał.

"Nie pamiętam, żebym widział jakieś opracowania np. że przestępczość vatowsko-akcyzowa w określonym segmencie generuje takie i takie straty" - mówił. "Te przestępstwa się pojawiały w obrocie to olejem opałowym, to olejem rzepakowym, to gdzieś produktami spożywczymi, paliwami. Sprawy paliwowe prowadziliśmy już na początku lat 90., tylko zmieniały się czasami różnymi mechanizmy, różne nastawienia, różne trendy i różna aktywność tych przestępstw, ale już walczyliśmy z tymi grupami przestępczymi, czy z tymi problemami, już w latach 90." -mówił.

Mówił też, że "byliśmy wściekli, bo napracowaliśmy się przy dużych sprawach paliwowych z lat 90. na Wybrzeżu - przez kilka lat armia policjantów, prokuratorów była zaangażowana - na końcu się gdzieś tam to rozłaziło i zostali uniewinnieni, czy w jakiś inny, dziwny sposób uniknęli odpowiedzialności".

Horała pytał świadka, jakie branże były identyfikowane jako szczególnie narażone na wyłudzenia VAT. Rapacki przyznał, że jedną z najbardziej dotkniętych branż była grupa paliwowa. Zaznaczył przy tym, że branża paliwowa "od początku była dotknięta sporą patologią i sporą przestępczością". "W przypadku przestępstw paliwowych w okresie gdzieś do 2008-2009 częściej dominowały problemy związane z unikaniem płacenia akcyzy" - mówił. Wyjaśnił, że zjawisko wyłudzeń VAT pojawiło się później.

Przyznał również, że dotknięta ryzykiem była również branża elektroniczna, złomowa i zagospodarowanie surowców wtórnych, a dopiero w okolicach lat 2011-2012 nasiliły się przekręty dot. VAT w obrocie stalą. Później - jak wymieniał - były to patologie w branży budowlanej i spożywczej. "Jest przestępczość gospodarcza taką domeną, gdzie jak się uszczelni w jednym obszarze, to próbują przestępcy przeskakiwać do innego, dlatego też ściganie jest końcowym efektem. Ważniejsze jest tworzenie dobrego prawa, które ograniczy możliwości dokonywania oszustw, korzystania z różnych stawek akcyzy, cudownego przemienienia oleju opałowego w napędowy" - mówił. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski