Reklama

Wiceszef MEN Maciej Kopeć był w piątek gościem Radia Wrocław i nie ukrywał, że zapowiedź szefa ZNP o rozpoczęciu sporu zbiorowego, który może doprowadzić do strajku generalnego, jest zaskoczeniem dla resortu edukacji.

„Jest nam przykro, że poważne rozmowy, dotyczące nauczycieli, potraktowano jak happening z żółtymi kamizelkami. To utrudniło rzeczowe prowadzenie rozmowy. Natomiast spór zbiorowy czy strajk dotyczy pracodawców. Pracodawcą jest szkoła, a nie minister edukacji, nie rząd. Nie można mówić o sporze z rządem czy ministrem” – powiedział Maciej Kopeć.

Dodał, że działania ZNP będą związane ze sporem ze szkołą, ale wyraził nadzieję, że dojdzie do dalszych rozmów i porozumienia, ponieważ związkowcy są umówieni na kolejne spotkanie 22 stycznia w MEN.

Kopeć przypomniał, że w ramach zaplanowanych już podwyżek będzie wydanych na podwyższenie płac nauczycieli z budżetu ponad 6,5 mld zł. Natomiast kwestie kształtowania wynagrodzeń, m.in. dodatków do pensji, pozostają w gestii samorządów.

„Dlatego bardzo się dziwiłem na tym spotkaniu, że te uprawnienia, które zaproponowaliśmy związkom zawodowym, czyli wzmacniające ich pozycję w negocjacjach z samorządem, spotkały się w gruncie rzeczy z krytyką ze strony przedstawicieli ZNP” - powiedział wiceminister.

Podkreślił, że intencją rządu jest takie wydawanie środków na edukację, by służyły one przede wszystkim dzieciom, ich rozwojowi i kształceniu.

„To jest waśnie taka ciekawostka, że łatwiej jest zwieźć do Warszawy kilka autokarów związkowców niż zwrócić się do własnego wójta, prezydenta czy burmistrza” - powiedział Kopeć.

Pytany, czy jest szansa na tysiąc zł podwyżki, wiceminister odpowiedział, że część z nich, m.in. nauczyciele dyplomowani, osiągają tę wysokość w ramach podwyżek zaplanowanych przez MEN do 2020 r. i waloryzacji wynagrodzeń.

Przypomniał, że stworzony będzie specjalny program wynagrodzeń dla nauczycieli stażystów nazwany „Nauczyciele na start”.

„Natomiast trzeba pamiętać, że to co proponuje ZNP, to wydatek z budżetu rzędu 15 mld zł, a to, co proponuje Forum Związków Zawodowych, to wydatek na poziomie 18 mld zł. Musimy na to popatrzeć pod względem pewnych oczekiwań społecznych. To ogromna kwota, sięgająca praktycznie kwoty programu 500 plus” - powiedział Kopeć. (PAP)

Autor: Roman Skiba