Noblista Joseph Stiglitz napisał tekst, który dobrze wyraża nastroje sporej części opinii publicznej. W Polsce również. Bo z jednej strony wiemy, że troska o środowisko naturalne musi być większa.
Bo musimy się przestawiać na energię odnawialną i oszczędzać zasoby (więcej na ten temat też w zamieszczonej obok recenzji książki Ugo Bardiego). Ale z drugiej strony, jak sprawić, by rachunku za zielone pomysły polityczne nie zrzucić całkowicie na słabszych? Nie zrobić kozłów ofiarnych z obawiających się utraty pracy górników i nie alienować tych, którzy na te słuszne ekotyrady odpowiedzą: „Wy się martwicie o koniec świata. Super. Ale zrozumcie, że ja się muszę martwić o koniec miesiąca”?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.