Reklama

Zaproponowany z inicjatywy senatorów PiS projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami i ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów ma zapobiec praktykom samorządów, powodującym bardzo duże wzrosty kosztów przekształcenia prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe - w prawo własności.

Senatorowie opozycji podczas czwartkowej debaty proponowali z kolei poprawki do senackiego projektu, zmierzające do tego, by bonifikaty za jednorazową opłatę za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność były takie same na gruntach samorządowych i gruntach skarbu państwa. Wnioskodawcy z PiS uznali to za "próbę odwrócenia uwagi od istoty problemu".

Jak mówił sprawozdawca Adam Gawęda (PiS), senacki projekt opiera się na tym, że opłata roczna za użytkowanie wieczyste gruntów ma bezpośredni związek z opłatą za przekształcenie we własność. Odpłatność za przekształcenie to 20-krotność opłaty za użytkowanie wieczyste, ma obowiązywać 1 stycznia 2019 roku i może być wnoszona w ratach lub jednorazowo.

Sprawozdawca przypomniał, że ustawa z lipca 2018 roku stwarza możliwość wniesienia opłaty za przekształcenie jednorazowo, a wtedy może obowiązywać określona bonifikata. By ograniczyć wprowadzenie przez samorządy "niemożliwych do udźwignięcia przez budżety domowe" opłat za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, zgłaszany jest właśnie senacki projekt. Propozycje w nim zawarte, podkreślał sprawozdawca, "zapobiegną wskazanym praktykom samorządów".

"Bardzo poważne zawirowania z podniesieniem obciążeń dla obywateli w Warszawie spowodowały, że podjęliśmy bardzo szybką reakcję w postaci wskazanej ustawy" - zaznaczył Gawęda.

Senatorowie opozycji krytykowali m.in. nadzwyczajny tryb pracy nad inicjatywą. Piotr Florek (PO) krytykował ustawę za to, że ogranicza prawa samorządów i działa wstecz. Zaproponował poprawkę, żeby wyrównać bonifikaty, jakie mają stosować samorządy i skarb państwa - by na gruntach państwowych także można było stosować bonifikaty 98 proc., a nie tak jak obecnie, do 60 proc.

"Nie będziemy grabić tych pozostałych mieszkańców, którzy mają nieruchomości na gruntach skarbu państwa" - mówił. "Jeśli chcecie równo traktować obywateli w tym kraju, to musicie zagłosować, żeby było równo" - dodał.

Podobną poprawkę, zrównującą bonifikaty na gruntach skarbu państwa z samorządowymi, złożył Mieczysław Augustyn (PO). "Panowie senatorowie z PiS, chcecie nadmiernych obciążeń dla obywateli mających mieszkania na gruntach skarbu państwa?" - pytał.

Przekonywał, że to co robi się z projektem, to "polityczne igrzyska". "W poważnym Senacie, wśród poważnych senatorów, w żadnym wypadku nie powinno mieć miejsca" - mówił.

Także Kazimierz Kleina (PO) krytykował tempo prac nad ustawą, argumentując, że pośpiech ma tu tło polityczne, bo ustawa i tak nie ma szans wejść w życie przed 1 stycznia.

Grzegorz Bierecki (PiS) zwracał uwagę, że inicjatywa wzięła się z tego, że w Warszawie "mieliśmy do czynienia z oszustwem wyborczym, którego dokonał pan Trzaskowski". Obiecał on bowiem warszawiakom przed wyborami bonifikatę w wysokości 98 proc., a po wyborach obniżył do 60 proc. Wycofał się z tego dopiero pod naciskiem oburzenia warszawiaków - mówił Bierecki.

Tymczasem dziś, podkreślał, w wyniku podwyższenia opłat za użytkowanie wieczyste związane z tym koszty w przypadku pojedynczego mieszkania w stolicy rosną np. z 500 zł na 1100 zł.

Senatorowie, jak dodał, zaproponowali swoją inicjatywę, bo "usłyszeli krzyk warszawiaków". "Myśmy ten krzyk usłyszeli i przygotowali regulacje, która ograniczy te podwyżki opłat" - powiedział. "Rozczarowaliśmy się i z tego rozczarowania wynika te działanie" - dodał.

Krytykował też poprawki senatorów opozycji. "Do jakiego poziomu mamy zrównać bonifikaty - do 99 proc., jak w Białej Podlaskiej, do 98 proc. jak w Warszawie, czy do 60 proc. jak we Wrocławiu?" - pytał Bierecki. "To jest dramatyczna próba odwrócenia uwagi od sedna problemu" - dodał.

Jeszcze ostrzej wypowiedział się Konstanty Radziwiłł (PiS), który pomysły senatorów PO skomentował: "złodziej nie powinien krzyczeć +łapać złodzieja+, aby odwrócić uwagę od swojej winy".

Jego zdaniem najważniejsza jest nie wysokość bonifikat, ale "oszustwo", jakiego dopuściły się władze Warszawy. Sformułowania te wywołały polemiki senatorów PO, że takie sformułowania nie są godne rodu, który reprezentuje senator PiS.

Spowodowało to z kolei protest senatora PiS przeciwko "wycieczkom" w stosunku do jego pochodzenia i rodziny. "Nie widzę związku z tą debatą, nie mówiłem nic na temat rodziny Kleinów, Florków, Borysów" - komentował Radziwiłł.

Z kolei Kleina odpowiadał na wątpliwości Biereckiego, tłumacząc, że w myśl zgłoszonej przez niego poprawki bonifikaty ustalałby samorząd w każdym mieście i w tym samym mieście podobnej wysokości bonifikaty obowiązywałyby na gruntach skarbu państwa.

Cała sprawa zaczęła się od tego, że w połowie października, przed wyborami samorządowymi, Rada Warszawy przyjęła uchwałę ustanawiającą dla gruntów miejskich 98-proc. bonifikatę jako standardową, a 99-proc. w przypadku użytkowania wieczystego trwającego powyżej 50 lat (w przypadku gruntów, których właścicielem jest skarb państwa, wysokość bonifikaty została ustawowo ustalona na 60 proc.). Wówczas stosowny projekt uchwały przedstawił wiceprzewodniczący rady Dariusz Figura (PiS), ale poparli go jednomyślnie wszyscy radni biorący udział w głosowaniu.

W pierwszej połowie grudnia Rada Warszawy zdecydowała o zmniejszeniu bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc. Przeciw zmianie protestowali radni PiS. Projekt wniósł na sesję wiceprezydent stolicy Robert Soszyński. Po tej decyzji na radnych Koalicji Obywatelskiej spadła fala krytyki. Politycy PiS oceniali, że cofnięcie bonifikaty było "zwykłym oszustwem".

W czwartek Rada Warszawy przywróciła bonifikatę 98 proc. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z PO, który wcześniej popierał bonifikatę 60 proc., teraz opowiedział się za 98 proc., bo, jak powiedział, "wsłuchuje się w głosy warszawiaków".

Proponowana w senackim projekcie zmiana przesądza, że "warunki udzielania bonifikat od opłaty za dany rok lub opłaty jednorazowej, za nabycie prawa własności, określone w zarządzeniu wojewody lub uchwale rady albo sejmiku zaczną obowiązywać od 1 stycznia roku następującego po roku, w którym zostały przyjęte i weszły w życie". "Chyba że nowe warunki udzielania bonifikat i wysokość stawek procentowych będą korzystniejsze od dotychczasowych" - zastrzeżono.

Projektem Senat chce wprowadzić także zmianę do ustawy o gospodarce nieruchomościami z 1997 roku. "W myśl proponowanego przepisu dokonywana przez właściwy organ aktualizacja wysokości opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej, nie może być wyższa niż suma zwiększeń lub zmniejszeń cen lokali mieszkalnych w danym województwie, z czterech kwartałów poprzedzających kwartał, w którym dokonano aktualizacji, określonych według wskaźników zmian cen dla lokali mieszkalnych ogłaszanych przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego" - podano.

Zmiana ma "zapobiegać nieuzasadnionym zwiększeniom wysokości opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej". "Wprowadzenie maksymalnego poziomu wzrostu opłaty rocznej w wyniku aktualizacji zabezpieczy mieszkańców przed zbyt drastycznymi zwiększeniami obciążeń z tytułu opłat za użytkowanie wieczyste" - poinformowano.

Ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów umożliwi ustawowe przekształcenie z dniem 1 stycznia 2019 r. we własność gruntów na rzecz właścicieli domów jednorodzinnych i samodzielnych lokali położonych w budynkach wielorodzinnych wraz z budynkami gospodarczymi, garażami i innymi obiektami budowlanymi i urządzeniami budowlanymi umożliwiającymi prawidłowe i racjonalne korzystanie z budynków mieszkalnych.

Przekształcenie, zgodnie z ustawą, musi być odpłatne. Odpłatność za przekształcenie na gruntach Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego to 20 opłat rocznych, które trzeba zapłacić za własność. Na gruntach Skarbu Państwa, w przypadku jednorazowej spłaty bonifikata sięgnie 60 proc. (szacuje się, że w takiej sytuacji jest to ok. 500 tys. właścicieli nieruchomości).

Kolejnych ok. 2 mln właścicieli mieszkań i domów ma umowy użytkowania ustanowione na gruntach samorządowych, a w tym przypadku to samorząd decyduje o wysokości bonifikaty.

Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń dziękował senatorom za tę inicjatywę. Projekt trafił ponownie do komisji senackiej, ale ma być głosowany jeszcze podczas trwającego posiedzenia. (PAP)